Log in

4L1: Derby tym razem dla Myszkowa

  • Napisane przez Sebastian Dziedzic
  • 0 komentarzy

W pierwszym meczu derbowym rozegranym jesienią, w Poraju wygrali gospodarze po rzucie karnym. Tym razem pomimo, że obejrzeliśmy dwie różne połowy w wykonaniu obu zespołów, bramka padła tuż przed końcem regulaminowego czasu gry, kiedy Andrzejewski asystował Sołdeckiemu, który na raty pokonał Kołodzieja.

MKS w bardzo dobrym stylu rozpoczął tą rundę zdobywając 10 punktów na 12 możliwych. To pozwoliło przejść podopiecznym trenera Trepki ze strefy dołu tabeli do pewnego  środka. Polonia przyjechała natomiast do Myszkowa podrażniona przegraną w Będzinie, gdzie nie była zespołem gorszym, ale nieskutecznym.

Pierwsze 45 minut należało do podopiecznych trenera Kubisy, już w szóstej minucie po wyrzucie z autu piłka z trafiła do Mendeli, ten główkował z kozłem, ale nad bramką. Po kwadransie Kołodziej krótko wybijał piłka ta trafiła do przeciwnika, który chciał zagrać za linię obrony, ale kolega z zespołu był na spalonym. W 18 min. jęk zawodu dobiegł z ławki Poraja, ponieważ idealne podanie za obronę otrzymał Mendela i pozostało mu pokonać Bensza, golkiper MKS-u wygrał jednak próbę nerwów parując nogami. Chwilę później trójkowa akcja w wykonaniu Adamczyk-Piwiński-Mendela skończyła się uderzenie ostatniego z wymienionych, który był na długim słupku, ale nad poprzeczką. Jeszcze dobrze nie ochłonęliśmy po tej akcji kiedy Adamczyk uderzył ponownie jak koledzy nad poprzeczką. Niewykorzystane sytuacje mogły zemścił się dla gości w 42 min. kiedy na strzał z ponad 30 metrów zdecydował się Mokwiński, a bramkarz Polonii  wypluł piłkę przed siebie, a poprawka głową była zbyt niedokładna.  

Po przerwie pierwsi sygnał do ataku dali myszkowianie kiedy Pstuś zagrywał z wolnego, a Andrzejewski był szybszy od bramkarza, ale przeniósł główkę nad. Kilkanaście sekund później poloniści domagali się rzutu karnego, ale arbitrzy mięli zgoła odmienne zdanie. Po godzinie gry wynik powinien ulec zmianie, otóż Pstuś zagrywał z rogu w pole karne, gdzie Bobryk uderzył w nogi Kołodzieja, a poprawki zatrzymywały się na poprzeczce. W 73 min. szybka akcja zakończyła się uderzeniem Pstusia, ale Kołodziej odbił klatką. Po drugiej stronie natomiast w kolejnej akcji Piwiński został idealnie obsłużony, ale przymierzył za lekko by pokonać Bensza. W 85 min. źle rozegrana piłka przy rzucie wolnym, trafiła do Piwińskiego, ten tym razem próbował po ziemi, ale bez konsekwencji. W końcu dla MKS-u nastała 87 minuta kiedy piłka trafiła do Andrzejewskiego, a ten dojrzał Sołdeckiego, który przy pierwszej próbie trafił piłką w Kołodzieja, ale poprawka z lobem wylądowała już w siatce. 

MKS MYSZKÓW - POLONIA PORAJ 1:0 (0:0)
1:0 Sołdecki 87 min.

MKS: Bensz- Braksator, Surdacki, Bąk, Nowakowski (75. Jaromin)- Pstuś (75. Mizgała), Starkiewicz (5. Stankiewicz), Mokwiński (62. Zdanowski), Sołdecki- Andrzejewski, Bobryk 
KP: Kołodziej- Płatkowski, Mizgała, Nowak, Majewski- Wnuk (66. Wosiewicz), Psonka, Swatek, Adamczyk (75. Witczyk)- Piwiński- Mendela (80. Kaziszyn)

Pozostałe zdjęcia i wypowiedzi trenerów wkrótce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło własne

 

 

Ostatnio zmienianysobota, 21 kwiecień 2018 07:49

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.