Log in

UPSZ: Usłyszane pod szatnią. Opinie pomeczowe. (3)

  • Napisane przez Rafał Sacha / Sebastian Dziedzic
  • 0 komentarzy

Witamy wszystkich kibiców, piłkarzy, działaczy oraz trenerów. Oto kolejne wypowiedzi po rozegranych spotkaniach. Miło nam, że kolejne osoby dołączają do naszego UPSZ-a. Zapraszamy wszystkich chętnych, którzy chcą się wypowiedzieć do wysyłania opinii pomeczowej (info i mail na końcu strony).

 

Oto opinie pomeczowe:

IV liga śląska gr1.   Polonia Poraj – Szczakowianka Jaworzno 0:0
Bartosz Kubisa (trener Polonii): Dzisiejszy mecz możemy podsumować w myśl powiedzenia, lepiej dwóch ciężko rannych niż jeden nieżywy. Zarówno rywal, jak i my mieliśmy po jednej sytuacji bramkowej. Boisko było bardzo ciężkie dla obu drużyn i z uwagi na przymrozki w tym tygodniu nie dało się go lepiej przygotować. Szczakowianka nie jest już zespołem z jesieni i przez to na pewno będzie urywać punkty. Fragmenty gry były ciekawe, ale piłka nie chciała się słuchać i skakała, bo nie da się wjechać ciężkim sprzętem na murawę. Przed meczem patrzyliśmy nie na tabelę jesieni, a wiosny, gdzie Szczakowianka jest w jej środku. Na pewno fajnie się jej ułożył początek, bo dwa remisy i wygrana sprawiły, że złapali tlen. Braku dwóch punktów nie traktujemy jako ich straty, bo o takiej możemy mówić po meczu z Ornontowicami.

IV liga śląska gr1.   Sparta Lubliniec – Sarmacja Będzin 1:1
Krzysztof Kubica (II trener Sparty): Pięć minut przed końcem Sarmacja zdobyła bramkę po karnym z którym się nie zgadzamy. Chwilę wcześniej rzeczywiście była taka sytuacja, gdzie z ławki można powiedzieć, że należał się rzut karny, ale to było kilka minut wcześniej. Zagraliśmy systemem 4-5-1 przez co rywal zaczął rzucać długie piłki, przerzucając ciężar gry, ale było to bicie głową w mur. W sumie pierwsza sytuacja była na początku drugiej połowy w wykonaniu Kosińskiego. Oczywiście nie mogliśmy się otworzyć, bo Sarmacja ma bardzo szybkie boki i zawodników, którzy grali wyżej i to widać w ich grze. Jak się wygrywa po ładnej bramce, w tym przypadku Kravetsa, który uderzył w okno to człowiek liczy na trzy punkty, zwłaszcza że po bramce się cofnęliśmy i wyprowadzaliśmy groźne kontry, które mogły przynieść bramkę na 2-0.

IV liga śląska gr1.   Polonia Łaziska Górne – Gwarek Ornontowice 3:0
Krystian Odrobiński (trener Polonii): Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu niemrawa, przez co przeciwnik zagrał lepiej, ale bez tzw. setek. Zdobyliśmy bramkę z rzutu rożnego, bardzo dobre podanie zaliczył przy niej Fabisiak. Druga połowa już zdecydowanie przebiegała pod nasz dyktando i byliśmy zespołem lepszym, chociaż od 56 minuty graliśmy w osłabieniu po czerwonej kartce, Moronia bez którego znów będziemy musieli sobie radzić. Pomimo przewagi Gwarek nie miał setek, a my za to standardowo cztery, ale przy każdej czegoś brakowało. Druga połowa w naszym wykonaniu była taką jaką chciałbym widzieć w każdym meczu.

Marcin Domagała (trener Gwarka): Niestety nie stanęliśmy na wysokości zadania w pojedynku derbowym. Myślę, że mamy nad czym się zastanowić i ja osobiście jestem rozczarowany grą zespołu w derbach. Zespół Polonii wygrał zasłużenie. Akcji nie stworzyliśmy sobie zbyt wiele, brak przy nich był ostatniego podania czy dobrego przyjęcia. Pierwszą bramkę straciliśmy bardzo łatwo po rzucie rożnym i tu moi zawodnicy przyspali. Wychodziliśmy na drugą połowę z walecznym nastawieniem, a tu druga bramka ustawiła mecz. Około 60 minuty jeszcze się liczyliśmy, ale po kontrze i 3-0 było po meczu.

IV liga śląska gr1.   Raków II Częstochowa – MKS Myszków 0:2
Piotr Trepka  (trener MKS): Raków przystąpił do meczu bez wzmocnień z pierwszego zespołu, ponieważ pierwsza drużyna grała ze Stalą Mielec. Mięliśmy ciężkie warunki do gry, ponieważ mecz odbył się na sztucznej nawierzchni, która jest w bardzo słabym stanie. Z tego nie mogliśmy być zadowoleni, bo nie trenujemy na takiej nawierzchni. Mocno pracowaliśmy żeby skupić się na zwycięstwie, choć warunki były mocno sparingowe. W pierwszą połowę weszliśmy mocnym akcentem nie wykorzystując 4-5 sytuacji, ale strzelając dwie bramki. W drugiej połowie zagraliśmy słabiej z momentami dekoncentracji, ale też ze swoimi sytuacjami. Druga bramka Piotra Andrzejewskiego była naprawdę ładna, a zespół pracuje pod niego i po to by on strzelał. Jak on strzela to mamy punkty.

IV liga śląska gr1.   Szombierki Bytom – Przemsza Siewierz 0:1
Radosław Osadnik  (trener Szombierek): Na pewno po dwóch meczach u siebie jest niedosyt, bo nie udało nam się zdobyć żadnych punktów. Takie sytuacje w piłce się zdarzają, spadliśmy z pierwszego miejsca na drugie, ale mamy wszystko w zasięgu ręki. Mamy następny mecz przed sobą, mecz na szczycie. Jedziemy do Radzionkowa po to by wygrać. Trzeba się do tego meczu dobrze przygotować. W dwóch ostatnich meczach dopuściliśmy tylko do dwóch sytuacji, gdzie rywal strzelał na naszą bramkę, a nam nie udało się nic strzelić. Wystarczy jeden impuls i myślę, że to się odwróci, ponieważ jesteśmy dobrą drużyną. Nie udało się w dwóch meczach, ale czemu w kolejnych miałoby się nie udać. Zabrakło u nas Domańskiego, Mielnika, Lebka, Ślęzoka, ale taki jest sport, kontuzje, inne urazy to wszystko jest wliczone w urok tej dyscypliny.

Artur Mosna  (trener Przemszy): Mieliśmy na ten mecz plan i tak jak mówiłem chłopakom, Szombierki były zespołem bardziej zdeterminowanym na zwycięstwo, bo chcieli wrócić na fotel lidera i oni na pewno bardziej musieli niż my, my mogliśmy i bardzo chcieliśmy. Dziękuje chłopakom, bo zostawiliśmy masę zdrowia na boisku i to co sobie założyliśmy zrealizowaliśmy, oczywiście z małymi błędami wszystko zostało zrealizowane i przytrafiła nam się ta nagroda w postaci trzech punktów, i zwycięstwa na bardzo trudnym terenie.  Bardzo do tego zwycięstwa i początku rundy podchodzę spokojnie, podobnie jak zawodnicy. Za trzy dni gramy kolejny ciężki mecz, moi zawodnicy widzą i chcą coraz więcej, bo wiedzą , że mają ogromny potencjał i możliwości, a co najważniejsze ciężko pracują. Wygrywamy dziewiąty kolejny mecz z rzędu w bardzo mocnej IV lidze. Do Sarmacji mam bardzo ogromny szacunek, jest tam wspaniała grupa ludzi zarówno jeśli chodzi o zawodników jak i działaczy. Zawsze ten okres wspominam, bo osiągnęliśmy dobre wyniki. Będzie to zupełnie inny mecz, drużyny będą się nastawiać na nas inaczej, ale my skupiamy się na sobie i przygotowujemy plan taktyczny. Znam mocne i słabe tej drużyny, które będziemy chcieli wykorzystać. Na pewno wyjdziemy na boisko z chęcią gry o pełną pulę.

IV liga śląska gr1.   Śląsk Świętochłowice – Warta Zawiercie 2:1
Andrzej Orzeszek (trener Warty): Dla nas każdy mecz jest bardzo ważny i wszędzie szukamy punktów. Staramy się punktować, ale tego szczęścia wiosną nam brakuje. Z Przemszą i Śląskiem nie byliśmy słabszym zespołem, a jednak punkty nam niestety uciekły. Teraz przed nami mecz z bezpośrednim rywalem z tabeli, który ma tylko punkt mniej. Gramy jednak wreszcie u siebie i mam nadzieję, że w kompletnym składzie. Adrian Marek wróci po pauzie za kartki i wierzę, że Drzymont będzie do dyspozycji. Do tej pory nie zagraliśmy jeszcze optymalnym składem w defensywie. Tabela już się podzieliła i ma strefę środka, strefę tych którzy walczą o pierwsze lokaty oraz strefę gdzie jesteśmy my. Mamy jeszcze trzynaście meczy i trzeba wygrać dwa, trzy mecze żeby złapać serię, żeby odmienić sytuację. Patrzymy też za siebie w dół, bo drużyny za nami przypunktowały, a my jesteśmy po dwóch meczach z zespołami z czołówki. Nie możemy patrzeć na tabelę i kto jest na jakim miejscu, a szukać wszędzie swoich punktów.

LO Katowice gr.1   Pogoń Imielin – Grunwald Ruda Śląska 6:0
Grzegorz Rajman (trener Pogoni): Zrobiliśmy to co do nas należało i wygraliśmy mecz. Wynik 6-0 sugerowałby, że było lekko i przyjemnie, ale musieliśmy się solidnie napracować, chociaż gdyby nasza skuteczność była na wyższym poziomie, byłby on zdecydowanie wyższy. Na usprawiedliwienie trzeba dodać, że boisko nie ułatwiało nam rozgrywania ataku pozycyjnego. Ale dopisujemy sobie kolejne 3 punkty i już myślimy o kolejnym spotkaniu. Zwycięstwo to dedykujemy naszemu kierownikowi, któremu zmarł ojciec i Tomkowi Matyskowi.

LO Katowice gr.1   Podlesianka Katowice – Pogoń Nowy Bytom 7:1
Dawid Brehmer (Podlesianka): Wynik mówi sam za sobie. Zrobiliśmy swoje, oszczędzając jednocześnie zapas sił na środowy pojedynek ze Spartą. Wszystko idzie póki co zgodnie z planem, ale musimy ciągle być czujni bo pozostali pretendenci w lidze też wygrywają.

LO Katowice gr.2   Przyszłość Ciochowice - Drama Zbrosławice 2:1
Dariusz Dwojak (trener Dramy): Uważam, że zagraliśmy dobry, a momentami bardzo dobry mecz, ale to małe pocieszenie, bo to gospodarze zdobyli trzy punkty. Co z tego, że utrzymanie przy piłce i prowadzenie gry po naszej stronie, jak gospodarze oddali strzał życia w samo okienko i do przerwy prowadzili 1-0. My mieliśmy swoje sytuacje, ale nic nie chciało wpaść. Drugą połowę zaczynamy od dużej przewagi i po ładnej akcji robi się 1-1, gdy wydaje się, że zdobędziemy kolejną bramkę…kontra Ciochowic, sędzia puszcza ewidentny spalony i niestety przegrywamy mecz, który nie mieliśmy prawa przegrać. Piłka polega na tym, że wygrywa ten co strzela bramki, a nie je stwarza.

LO Katowice gr.2   Orzeł Mokre – Unia Książenice 2:1
Wojciech Kempa (trener Orła): Bardzo ciężki mecz. Spodziewaliśmy się takiego spotkania i  wiedzieliśmy, że drużyna z Książenic postawi nam takie warunki i nie przypadkowo są na drugim miejscu. Bardzo się cieszę, że moi zawodnicy wykonali założenia taktyczne na ten mecz i 3 punkty zostały w Mokrem. Gratuluję moim zawodnikom dzisiejszej wygranej, ale już myślimy o kolejnym meczu i chcemy przygotować się do niego jak najlepiej.

Marcin Koczy (trener Unii): Gratulujemy drużynie Mokrego zwycięstwa, bo generalnie mecz na remis, ale to Mokre było skuteczniejsze. Myśmy mieli swoje okazje w 2 połowie, ale nic nie chciało wpaść! Za tydzień okazja wyśmienita do rehabilitacji i już na tym się skupiamy!

LO Katowice gr.4   Silesia Miechowice – Siemianowiczanka Siemianowice Śląskie 1:4
Krzysztof Szybielok (trener Siemianowiczanki): Pierwsza połowa nie wyglądała tak jak to sobie zaplanowaliśmy. Często mieliśmy problem z rozegraniem ataku pozycyjnego i zakończeniem akcji strzałem. Szybko zdobyta bramka w pierwszej połowie nieco nas rozleniwiła. Początek drugiej połowy w naszym wykonaniu wyglądał bardzo słabo, konstruowane akcje były wolne i bez pomysłu. Poziom gry prezentowany przez nas doprowadził do straty gola na 1:1. Od tego momentu zaczęliśmy grać agresywnie i z pomysłem. Na efekty takiego grania nie trzeba było długo czekać. Szybko strzeliliśmy drugą, trzecią i czwartą bramkę. Wygraliśmy zasłużenie choć styl w jakim zdobyliśmy trzy punkty jest niezadowalający.

LO Katowice gr.4   SKS Łagisza - Tęcza Błędów 1:4
Radosław Orłowski (trener Tęczy): Podeszliśmy do tego meczu bardzo poważnie, pamiętając co zdarzyło się jesienią na własnym boisku. Wyższość w tabeli trzeba udowodnić na zielonej murawie, a ta w tym dniu nie była sprzymierzeńcem dla obu drużyn. Jednakże staraliśmy się utrzymywać przy piłce i prowadzić cierpliwą grę. Mecz ułożył się i zdobyliśmy dwa gole do przerwy po strzałach Cichonia i Szymańskiego. Po przerwie wiedzieliśmy, że trzeci gol zabija mecz i doskonałą okazję mieliśmy już w drugiej minucie drugiej połowy, gdzie zabrakło precyzji Szymańskiemu. Niestety to dało wiarę zespołowi gospodarzy, który zdobył kontaktowego gola i z dużą wiarą ruszył po wyrównanie. Na szczęście nasze doświadczenie i umiejętności pozwoliły na przetrzymanie przestoju i po raz trzeci w tej rundzie zdobyliśmy gola z rzutu rożnego, gdzie doskonałą przedłużkę Świerczyńskiego zamknął Zimosz, a w ostatniej minucie meczu Kusiak wepchnął do siatki piłkę po dośrodkowaniu z boku Bielawskiego. Przed nami trzy mecze jako gospodarz na ulubionym boisku w Ząbkowicach i liczymy na przedłużenie naszej passy meczów bez porażki, co pozwoli nam zająć bezpieczną pozycję w górnej połówce tabeli. Już w środę podejmujemy Cyklon w meczu zaległej 16 kolejki. Serdecznie zapraszamy naszych kibiców.

LO Katowice gr.4   Górnik Wojkowice – Odra Miasteczko Śląskie 1:0
Adam Bała (trener Górnika): Wygrała drużyna lepsza. Moim zdaniem wygraliśmy zasłużenie. Z przebiegu gry i stworzonych sytuacji powinno być dużo więcej bramek. Ostatnio nie mamy szczęścia do strzelania większej ilości bramek. Musimy się zadowolić tą jedną ale ważną bramką, która dała nam 3 punkty. Cieszę się, że nie popełniliśmy tego samego błędu co z Błędowem, gdzie też mieliśmy dużo sytuacji bramkowych, nie wykorzystaliśmy ich co w konsekwencji się to na nas zemściło. T W tym meczu na szczęście dowieźliśmy ten wynik do końca.

Łukasz Stępień (kapitan Górnika): Naszą bolączką jest skuteczność, bo nie tylko w meczu z Odrą szwankował ten element gry, ale również w poprzednim z Tęczą. Z Odrą mogło, a nawet powinno być już po meczu po 45 minutach gry, bo zdominowaliśmy rywala pod każdym względem, stwarzając sobie kilka stu procentowych sytuacji. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy być cały czas cierpliwi, bo sytuacje na pewno będą i w końcu coś wpadnie. Tak właśnie się stało w 50 minucie, kiedy Kamil Rał zamknął dośrodkowanie po stałym fragmencie gry. Obraz gry w 2 połowie nie zmienił się, przez większość meczu byliśmy w posiadaniu piłki, marnując kilka dogodnych sytuacji, a drużyna z Miasteczka Śląskiego ograniczała się tylko do wybijania piłki w okolice naszego pola karnego, ale tam dobrze spisywała się nasza defensywa. Wynik do końca nie uległ zmianie i cieszymy się z 3 punktów.

LO Katowice gr.4   Orzeł Miedary – Orzeł Nakło Śląskie 3:0
Adam Krzęciesa (trener Orła): Od początku do końca meczu kontrolowaliśmy spotkanie. Dominacja nie podlegała dyskusji, a goście przyjęli najmniejszy wymiar kary. Dziękuję chłopakom za pozostawione zdrowie i serce na boisku. Wszyscy zasłużyli na duże brawa.

LO Katowice gr.4   Łazowianka Łazy – UKS Szopienice 2:2
Mateusz Mańdok (trener Łazowianki): Strata 2 punktów. Byliśmy lepszym zespołem, mieliśmy więcej sytuacji, sędziowie nie uznali nam dwóch bramek w tym gola w 94 minucie, gdzie do pustej bramki strzelił Abanda, a sędzina uznała, że był na spalonym. Sytuacja bardzo kontrowersyjna. Jestem jednak daleki od spychania winy na pracę sędziów. Po raz kolejny gubi nas zbytnia pewność siebie. Nonszalancja w sytuacjach, które powinny skończyć się strzeleniem gola na 3-1 skarciła nas w 87 minucie, kiedy to zawodnik Szopienic, po ogromnym błędzie obrońcy oddał strzał w okienko, doprowadzając do remisu. Mam nadzieję, że moi zawodnicy w końcu zrozumieją, że w tej lidze, oprócz umiejętności czysto piłkarskich, zaangażowanie i walka fizyczna są priorytetem aby mecze wygrywać, nawet z dużo słabszym rywalem!

A klasa Katowice   Strażak Mikołów – Górnik MK Katowice 1:5
Marek Krasiński (trener Górnika): Drugi mecz w tej rundzie i druga wygrana. Początek meczu wyrównany. W 17 minucie po dośrodkowaniu Dąbrowieckiego, strzałem nie do obrony popisał się Lipok. Na 2-0 Dąbrowiecki trafił z karnego za faul na K.Ochojskim. Po przerwie po bramkach Lipoka i po składnej akcji, i wykończeniu Dąbrowieckiego prowadziliśmy 4-0. Ostatnią bramkę dla MK-i strzelił Muszalik. W końcówce meczu straciliśmy bramkę, ale wygrana w dobrym stylu bardzo mnie cieszy i kibiców, którzy przybyli na mecz. BRAWO EMECZKA!

A klasa Sosnowiec   Przemsza Okradzionów – CKS Czeladź 3:3
Kamil Piętka (trener Przemszy): Bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Co do wyniku to można powiedzieć, że my straciliśmy dwa, a CKS zyskał 1 punkt. Wiedzieliśmy jakie są najmocniejsze punkty CKS-u i udało nam się je zatrzymać. W tym meczu strzeliliśmy 5 bramek, bo dwie dla gości wpadły po samobójczych trafieniach. Po cichu robimy niespodzianki. Urwanie punktów  liderowi i vice liderowi to naprawdę cieszy. Mamy naprawdę bardzo fajną i młodą drużynę, widać po tych chłopakach zaangażowanie i chęć wygrywania. Na pewno nie będziemy pompować baloników, skupiamy się na pracy. Naszym celem jest zdobycie jak najlepszej lokaty i utrzymanie kadry na przyszły sezon.

A klasa Sosnowiec   SSZ Ujejsce – Zgoda Byczyna 2:1
Michał Chmielowski (trener Ujejsca): Mecz zaczęliśmy katastrofalnie, bo już w drugiej minucie straciliśmy po błędzie w obronie bramkę. Jednak na nasze szczęście już w piątej wróciliśmy do gry. Kapitalną kontrę Olszowskiego i Kachniarza wykończył strzałem ten drugi. Do końca pierwszej połowy trwała walka na całym boisku, jednakże bramkowych okazji zarówno z jednej, jak i drugiej strony było jak na lekarstwo. W przerwie powiedzieliśmy sobie parę mocnych słów i na drugą połowę wyszliśmy z większą koncentracją. W 60 minucie objęliśmy prowadzenie po skutecznie wykonanym karnym przez Kowalskiego i nie oddaliśmy go już do końca. Zwycięstwo w tym meczu dedykujemy naszemu kluczowemu zawodnikowi Adamowi Imiołkowi, który ten mecz okupił ciężką kontuzją i już w tym sezonie nie zagra. Adam wracaj jak najszybciej do zdrowia!

Jacek Skopowski (trener Zgody): Szkoda, że po raz kolejny nie wykorzystujemy szansy doskoczenia do czołówki. Tabela ciągle zaskakuje, cztery zespoły od drugiego do piątego miejsca na chwilę obecną mają po 37 punktów. W sobotnim meczu szybko objęliśmy prowadzenie, niestety kilkadziesiąt sekund później następuje chwila rozluźnienia i pada bramka wyrównująca. Mamy znowu sytuacje bramkowe, ale to przeciwnik po rzucie karnym (zagranie ręką) w drugiej połowie obejmuje prowadzenie. Niestety pomimo doświadczenia, które posiada nasza drużyna nie potrafiliśmy znaleźć recepty na zdobycie kolejnych bramek. Przy tak wyrównanej lidze ważne są szczegóły. Każda sytuacja bramkowa może być tą jedyną w spotkaniu i dlatego tak ważne jest ich wykorzystanie. W sobotę na własnym boisku podejmujemy lidera z Kromołowa. Mam nadzieję, że zagramy przede wszystkim dobrą piłkę i zostawimy całe serce na boisku.

A klasa Sosnowiec   Źródło Kromołów – Skalniak Kroczyce 4:2
Daniel Kot (Źródło): W sobotę zagraliśmy mecz derbowy z drużyną z Kroczyc. Od dawna wiadomo, że to drużyna kompletna i poukładana z aspiracjami do gry o najwyższe cele. Uważam, iż Skalniak zagrał dobrą piłkę, jednak to my wykorzystaliśmy lepiej nadarzające się okazje, własną infrastrukturę oraz doświadczenie boiskowe zwłaszcza w linii ataku. Rzeczywiście, to drużyna gości zdobyła pierwsza bramkę, nie wybiło nas to jednak z rytmu, staraliśmy się być konsekwentni, realizować założone cele. Zdobyliśmy dwie bramki w pierwszej połowie, a w drugiej dorzuciliśmy jeszcze dwie. Co prawda podczas drugiej połowy straciliśmy drugą bramkę, jednak chciałbym pochwalić moją drużynę za charakter i serce, które zostawiliśmy na boisku. Wierzę, że wygrana w derbach ze znakomitym przeciwnikiem rozbudzi w nas apetyt i będziemy konsekwentnie kroczyli tą drogą.

Dariusz Wolny (trener Skalniaka): Wiedzieliśmy o przeciwniku wszystko, a mimo to mecz przegraliśmy na własne życzenie. Prowadziliśmy 0:1, a mimo tego, że uczulałem chłopców na co zwracać uwagę, to straciliśmy 3 gole ze stałych fragmentów gry. Z takim przeciwnikiem jak Kromołów jak się ma sytuację 100% to trzeba wykończyć golem, bo w innym przypadku dostaniesz z niczego i tak niestety się stało, nasza nonszalancja czy brak umiejętności sprawiły, że wracamy z Kromołowa z bagażem 4 bramek i 0 punktów.

A klasa Sosnowiec   AKS Niwka – Niwy Brudzowice 0:2
Mariusz Grząba (trener AKS): Gratuluję Sebastianowi i drużynie Niw zwycięstwa. Cóż, przegraliśmy mecz i trzeba to przełknąć, i grać dalej. Na pewno z gry nie zasłużyliśmy na porażkę, ale cóż liczy się to co w sieci. A pierwsza bramka to strzał życia zawodnika z Brudzowic, druga w końcówce to już nasz błąd indywidualny. Pierwsza połowa meczu była dziwna, bo mieliśmy inicjatywę, ale brakowało ostatniego podania. Druga połowa, dobrze weszliśmy, zaczęliśmy stwarzać zagrożenie, szkoda że strzał Daniela Tukaja zatrzymał się na poprzeczce, bo jestem pewny, że gdybyśmy strzelili bramkę na 1:0 ten mecz byśmy wygrali, bo Niwy musiały by zagrać bardziej otwarty futbol, a tak sami później dostaliśmy gonga z którego już się nie podnieśliśmy. Na autostradach zawsze zdarzają się kolizje i tak też traktujemy dzisiejszą porażkę. Znamy swoją wartość i udowodnimy to w kolejnych meczach. Będziemy robić wszystko, żeby na końcu autostrady znaleźć się pierwszym przy wyjeździe. Troszkę też w dniu dzisiejszym pokrzyżowała nam także plany choroba Bartka Chwalibogowskiego, który z powodu wysokiej gorączki nie mógł dzisiaj zagrać. Liga trwa dalej i my na pewno do ostatniego meczu będziemy walczyć o upragniony awans dla siebie, działaczy i kibiców, którzy dzisiaj przybyli na mecz w dużej ilości jakiej dawno nie było na naszym obiekcie.

Sebastian Gzyl (trener Niw): Mecz przebiegał tak jak zaplanowaliśmy, mieliśmy strategię na ten mecz. Chcieliśmy zagrać dwie różne połowy i tak tez się stało. Pierwsza była defensywna w naszym wykonaniu, w drugiej postanowiliśmy ruszyć do przodu. Wszystko zrealizowaliśmy. Drużyna zagrała perfekcyjnie. Jeżeli chodzi o realizację, trenerzy zawsze to mówią, ale realizacja założeń taktycznych była perfekcja! Było bardzo dobrze i jestem bardzo zadowolony i cieszę się z 3 punktów.

A klasa Sosnowiec   Iskra Psary – KSGP 4:2
Sławomir Chodor (trener KSGP): Całkowicie nie wyszedł nam ten mecz derbowy. Była wielka motywacja, chęć zwycięstwa, określone założenia na ten mecz i... wszystko zostało w szatni. Wraz z pierwszym gwizdkiem zobaczyliśmy drużynę bez agresji, bez walki, bez pomysłu. Nie wychodziło nam praktycznie nic. W każdym aspekcie gry popełnialiśmy kolosalne błędy, które miały wpływ na końcowy wynik. Gdy już dochodziliśmy przeciwnika na jedną bramkę, to szybko traciliśmy kolejną. Dzisiaj wygrała drużyna , która bardziej chciała, której bardziej zależało. Może mecz derbowy powiązał nam nogi, może jakaś za duża presja wkradła się w zawodników, jednak to jest tylko piłka nożna, poziom amatorski i nie powinno się nam to przydarzyć. Wierzę w naszą drużynę, wiem, że potrafimy grać w piłkę. Musimy jak najszybciej zapomnieć o tym meczu. Terminarz nie jest dla nas łaskawy, bo pierwszy mecz u siebie w tej rundzie zagramy dopiero pod koniec kwietnia, jednak punktów będziemy szukać wszędzie. Wchodzimy w kolejny tydzień treningowy z podniesionymi głowami i już myślimy o sobotnim meczu w Czeladzi.

B klasa Sosnowiec   ZEW Kazimierz – KS Preczów 1:2
Krzysztof Masłowski (trener KS): Mecz ten potwierdził nasze przypuszczenia o tym, że spotkają się dwa bardzo dobre zespoły. Zespół gospodarzy nie zwykł przegrywać u siebie i tym razem miał chrapkę na trzy punkty. Drużyna ZEW-u od pierwszego gwizdka przystąpiła do ataków bardziej lub mniej groźnych i po jednym z nich, po dobitce z rzutu wolnego, po pięknym mocnym strzale piłka wpadła w samo okienko naszej bramki, lecz na przerwę schodziliśmy z wynikiem remisowym po efektownie wykonanym rzucie wolnym. Drugą połowę zaczęliśmy lekko cofnięci, co zachęciło gospodarzy by wyjść odważniej wyżej, a nam dało więcej pola do rozgrywaniu kontrataków i po jednym z nich po tzw. "centrostrzale" strzeliliśmy zwycięską bramkę. Mecz był od pierwszej do ostatniej minuty zacięty, co dla kibiców oznaczało fajnie spędzone popołudnie, gdyż losy spotkania ważyły się przez całe 90 minut.

B klasa Tychy   LKS Woszczyce  – UKS Warszowice 6:0
Grzegorz Kania (trener LKS): Przebieg spotkania ułożyły szybko strzelone bramki, ponieważ w 7 minucie było już 3:0. Mimo wysokiego zwycięstwa trudno o euforię, ponieważ gra po dobrym początku była przeciętna. Przeciwnik pozwalał na bardzo dużo, jednak moi zawodnicy nie umieli w pełni tego wykorzystać. Zmarnowali kilka dogodnych sytuacji, widać było nerwowość w grze co przekładało się na jej jakość. Ogólnie jestem więcej zadowolony z wyniku niż z gry, ale mam nadzieję,  że kolejne mecze przyniosą jej poprawę. Cieszy natomiast skuteczność nowych zawodników, bo 5 bramek zdobyli nowi zawodnicy.

B klasa Zabrze   Walka Zabrze – Pogoń Ziemięcice 4:1
Wojciech Strużyna (trener Walki): W pełni zasłużone nasze zwycięstwo. Pierwszą połowę zagraliśmy naprawdę super. Na pewno minusem jest stracona bramka. Nie umiemy zagrać na zero z tyłu. Tą rundę zaczęliśmy bardzo dobrze od trzech zwycięstw. W niedziele mecz z liderem, który pokaże czy będziemy się liczyć w walce o awans czy nie.

ŚLJS Ruch Chorzów – Górnik Zabrze 7:1
Ireneusz Psykała (Ruch): Po raz kolejny trzeba pochwalić zespół. Nie będziemy dzisiaj wyróżniać nikogo indywidualnie, bo wszyscy zagrali bardzo dobry mecz. Dobre tempo, składne akcje, masa sytuacji bramkowych. Zdobyliśmy siedem bramek, a myślę, że niewiele bym przesadził, gdybym powiedział, że wynik mógł być prawie dwukrotnie wyższy. Gdzieś tam brakowało ostatniego podania, po którym pozostałoby tylko skierowanie piłki do pustej siatki. Nasza dobra postawa wzięła się z szybkiej i finezyjnej gry, poza tym wszystkie nasze zmiany dzisiaj "odpaliły" i naprawdę przyjemnie było patrzeć, jak zmiennicy wchodzą na boisko i jeszcze chcą podnieść jakość na boisku. Gratuluję wszystkim! Może trochę szkoda bramki straconej w końcówce, bo ona zakłóca trochę sielankę, ale przynajmniej będzie o co "zahaczyć", żeby uniknąć takich błędów w ważniejszych meczach. Zwycięstwo, dedykujemy Dominikowi Małkowskiemu, który obchodzi dzisiaj urodziny i zagrał bardzo dobry mecz, a chłopcy się do tego przyłożyli. Fajny prezent dla niego.

Jesteś chcesz wyrazić swoją krótką opinię na temat rozegranego meczu, wyślij ją na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Na maile czekamy do poniedziałku wieczora (max. wtorek 19.00). W tytule wpisz ligę, mecz, imię i nazwisko oraz piastowaną funkcję. „UPSZ” będzie się ukazywać w każdą środę.

Źródło własne / Rafał Sacha, Sebastian Dziedzic

 

Ostatnio zmienianyczwartek, 12 kwiecień 2018 16:30

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.