Log in

UPSZ: Usłyszane pod szatnią. Opinie pomeczowe. (4)

  • Napisane przez Rafał Sacha / Sebastian Dziedzic
  • 2 komentarzy

Witamy wszystkich kibiców, piłkarzy, działaczy oraz trenerów. Oto kolejne wypowiedzi po rozegranych spotkaniach. Miło nam, że kolejne osoby dołączają do naszego UPSZ-a. Zapraszamy wszystkich chętnych, którzy chcą się wypowiedzieć do wysyłania opinii pomeczowej (info i mail na końcu strony).

 

Oto opinie pomeczowe:

Finał PP Podokręg   Bytom Orzeł Miedary – Gwarek Tarnowskie Góry 1:3
Adam Krzęciesa (trener Orła): Poziom trudności w pucharze wzrastał z każdą następną rundą. W półfinale ograliśmy Szombierki na ich terenie 3:2, co już było dużą niespodzianką. Jednak Gwarek to zdecydowanie wyższa półka. Naszym atutem było boisko, które bardzo przeszkadzało zawodnikom Gwarka i tak szczerze to się im wcale nie dziwię. Najlepsi zawodnicy dostali wolne od trenera Górecko, więc mieliśmy trochę łatwiej. Jednak Gwarek ma tak silny skład, że dał radę. Jednak trochę krwi im napsuliśmy i pomimo porażki jestem zadowolony z chłopaków, bo zagrali na 100%. W meczu my objęliśmy prowadzenie, a goście odpowiedzieli strzelając nam bramkę do szatni w 45 minucie. Po przerwie dołożyli dwie kolejne w krótkim odstępie czasu i zdobyli Puchar. Walczyliśmy do końca o bramkę kontaktową, ale się nie udało. Gwarkowi życzę zwycięstw w Pucharze i awansu do 2 ligi, bo są w stanie to zrobić.

IV liga śląska gr1.   Sarmacja Będzin - Polonia Poraj 4:0
Sebastian Stemplewski (trener Sarmacji):  Ten zalążek lepszej gry w naszym wykonaniu pokazał się już na Siewierzu i tam tylko żałuję jednego, że nie osiągnęliśmy pozytywnego wyniku. Ten pozytywny wynik przyszedł w tych ciężkich chwilach, bo Poraj miał tydzień odpoczynku, a my mięliśmy w środę zaległy mecz. Widać było, że początek spotkania był dla nas ciężki, ale zadaliśmy dwa ciosy, gdzie pozwoliły nam uspokoić grę i mogła się ona podobać w drugiej połowie, gdzie rywal próbował atakować, a my spokojnie czekaliśmy na kontry, utrzymując się przy piłce. Poskutkowało to kolejnymi dwoma bramkami. Tak jak Pan powiedział nie boję się nowych pozycji dla nowych zawodników, a oni podejmują rękawice i zdają egzamin.

IV liga śląska gr1.   Warta Zawiercie - Sparta Lubliniec 2:1
Andrzej Orzeszek (trener Warty):  Trochę było nerwowo i wynik może wskazywać, że mecz był bezpośredni, ale był on zdecydowanie na naszą korzyść, bo naliczyłem osiem do dziesięciu naszych sytuacji bramkowych, gdzie przeciwnik miał ich góra trzy. Zdecydowanie powinniśmy ten mecz wygrać na spokojnie, a tak było trochę nerwowo po stracie bramki, ale szybko udało się wyrównać. Brakowało trochę precyzji poprzez za mocne albo trochę niedokładne podania. Z drugiej strony przy odrobinie szczęścia Sparta po rzucie karnym mogła pokusić się o niespodziankę, bo miała trochę przypadkową sytuację. Teraz praktycznie gramy mikrocykl środa-sobota, a kadra na chwilę obecną nie jest szeroka.

IV liga śląska gr1.   Piast II Gliwice - Polonia Łaziska Górne 0:2
Krystian Odrobiński (trener Polonii): Do czwartej minuty powinniśmy wygrywać 3-0 mając trzy sytuacje stuprocentowe, ale naprawdę fajnie, że ostatnie trzy mecze kończymy łącznie 9 bramkami, w każdym meczu zaliczając ich po trzy. Dlatego jestem bardzo zadowolony z chłopaków. Jedziemy do Szombierek po zwycięstwo ze swoją serią, wiedząc, że rywal ma serię trzech porażek, dlatego wiadomo oni będą chcieli się przełamać, a ja podtrzymać passę. Na chwilę obecną mam pełną kadrę, oprócz Nowaka który pauzuje za kartki.

IV liga śląska gr1.   MKS Myszków – RKS Grodziec 1:1
Piotr Trepka  (trener MKS): Straciliśmy szybko bramkę i to pokrzyżowało nasze plany, bo w tych pierwszych kolejkach zagraliśmy mocno defensywnie, tak tu musieliśmy zmienić plan. Dodatkowo doszło do wyjścia sam na sam i faulu, w wyniku czego bramkarz Grodźca dostał czerwoną kartkę. Grając 11 na 10 musieliśmy grać atak pozycyjny, a nasze boisko jeszcze jest w złym stanie, przez co męczyliśmy się prze okrutnie. Mięliśmy jakiejś sytuacje, ale za mało było strzałów w światło bramki. I tak męczyliśmy się do doliczonego czasu gry, najpierw Bąk miał stówę, kiedy zawodnik wybił piłkę z linii, ale chwilę później wyrównanie dał Andrzejewski. Jak się nie da wygrać trzeba zremisować, bo tych porażek z tamtej rundy mamy za dużo. Mówiłem w przerwie między rundami, że nie możemy tyle przegrywać. Nam Grodziec nie leży, ma silnie fizycznie zawodników i dużo szybkości jest w ich grze. Poradziliśmy sobie z tym, ale nie było łatwo. W środę Polonia Poraj i chcemy wygrać.

IV liga śląska gr1.   Przemsza Siewierz – Śląsk Świętochłowice 0:0
Janusz Kluge (trener Śląska):  Ja mam niedosyt i uważam, że straciliśmy na Siewierzu dwa punkty. Czytałem jedną z relacji i zgadzam się z sytuacją z 2 minuty, ale tu nasz bramkarz zrobił swoje, a poza tym Siewierz nie miał innych składnych sytuacji. Grali oni na tzw. aferę i liczyli na stałe fragmenty, gdzie jeden zawodnik bardzo dobrze rzuca, szczególnie z autu w pole karne i troszeczkę zamieszania się robi z tego tytułu. Praktycznie przyspaliśmy jeszcze raz po rogu, wiedząc jak je wykonuje Przemsza, ale w tej strefie tak jak powiedziałem przyspaliśmy i to uderzenie z półwoleja też było groźne. Poza tym mecz walki na bardzo trudnym jakościowo boisku, bo jest ono fatalne. My mięliśmy trzy setki, które powinniśmy zamienić na bramkę. Mowa była jeszcze o jakimś rzucie karnym, ale to było tylko przewrócenie zawodnika. Poza tym dobrze ta trójka sędziowała. To ja mam mały niedosyt z 80 minuty, kiedy po uderzeniu na bramkę  przeciwnik zrobił wślizg i słychać było uderzenie w but, boczny sędzia biegł za bramkę, ale zauważył że arbiter główny nie dyktuje rzutu karnego, tylko wrócił na swoją pozycję. Generalnie sędziowie bardzo dobrze sędziowali. Zagraliśmy dobry mecz, pomimo, że nie mogliśmy grać tego co mamy wyćwiczone.

IV liga śląska gr1.   Szczakowianka Jaworzno – Górnik Piaski 2:2
Wojciech Stawowy (trener Szczakowianki): Grając u siebie szczególnie walczy się o trzy punkty, tym bardziej w naszej sytuacji. Jesień, a wiosna to są dwie zupełnie inne rundy, bo widać kto o co walczy, jedni o mistrza, inni w dolnych rejonach o utrzymanie. Liga jest bardzo wyrównana i każdy punkt jest na wagę utrzymania czy awansu. Walczyliśmy w tym meczu z Piaskami o trzy punkty, ale dwa razy goniliśmy wynik dostając na dzień dobry bramkę. Przyspaliśmy już w pierwszej minucie, wykazując się brakiem asekuracji i było 0:1. Po strzale na 1:1 i po przebiegu gry zdawało się, że będzie lepiej dla nas, choć rywalowi trzeba oddać, że dobrze grał w defensywie, dobrze przesuwał i zamykał. My próbowaliśmy, a oni skupiali się na stałych fragmentach gry, na co uczulałem moich zawodników i niestety wywołałem wilka z lasu. Tak właśnie straciliśmy drugą bramkę, bo błąd był w przesunięciu. Na szczęście szybko odrobiliśmy i wynik skończył się remisowo. Cieszymy się z tego co jest, bo porażka spowodowałaby obniżenie morale, a tak od czterech meczów punktujemy i liczymy się dalej w grze o utrzymanie.

IV liga śląska gr1.   Ruch Radzionków – Szombierki Bytom 1:0
Kamil Rakoczy (trener Ruchu): Z pozostania trzech punktów u nas bardzo się cieszymy i mocno przed tym meczem w tygodniu pracowaliśmy pod to spotkanie. Cała taktyka zdała egzamin, natomiast jestem bardziej zadowolony z pierwszej połowy, gdzie mieliśmy więcej z gry, więcej sytuacji, natomiast z upływem czasu odczuwaliśmy mecze rozegrane plus wąską kadrę. Dlatego opadaliśmy z sił i jakby ktoś mnie zapytał w 80 minucie czy biorę ten wynik 0-0 w ciemno to zgodziłbym się i przerwał mecz, ale zawodnicy pokazali charakter, fajna kontra, super zachowanie naszego stopera Banasia, który poszedł 70 metrów na pełnym  gazie i zrobił w polu karnym to co miał zrobić, przez co wygraliśmy 1:0. I cieszymy się bardzo z tego, nie napędzamy tego, wprost przeciwnie w nas jest pokora i powtarzam to słowo, a zobaczymy co będzie dalej. Już po samym meczu wyciągnąłem wnioski i musimy zmniejszyć obciążenia, bo widać było na meczu z Szombierkami, że powoli wchodzi nam w to nogi. Analiza z Piotrkiem i Marcinem spowodowały, że mamy swoje wnioski i propozycje i myślę, że się nam to sprawdzi i ta fizyczność nie przeszkodzi nam w odnoszeniu kolejnych zwycięstw.

LO Częstochowa   Warta Kamieńskie Młyny – Płomień Kuźnica Marianowa 6:1
Łukasz Bereta (trener WKM): Zagraliśmy dzisiaj dobre spotkanie, zrealizowaliśmy to co chcieliśmy i trenujemy na treningach. Strzeliliśmy dzisiaj aż 6 bramek, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni i czekamy na kolejne spotkania.

LO Katowice gr.1   AKS Mikołów - Pogoń Imielin 2:0
Grzegorz Rajman (trener Pogoni): Pierwsza porażka po długiej serii zwycięstw. Dodam, że na własne życzenie, bo uważam, że pierwszą połową powinniśmy sobie ustawić ten mecz, w szczególności szkoda pierwszej sytuacji (3 minuta), gdzie po podaniu Polarza dwóch naszych zawodników znajduje się przed bramkarzem, lecz Rzepa nie trafia w bramkę. W 65 minucie po pięknym uderzeniu z rzutu wolnego Zamojdy AKS wychodzi na prowadzenie. Staraliśmy się odrobić stratę i mieliśmy 2 dobre sytuacje, lecz brakuje nam dokładności i precyzji, natomiast Mikołów groźnie kontratakował i w 86 minucie zdobywa drugą bramkę ustalając wynik. Mogliśmy jeszcze pokusić się o zdobycie bramki, lecz Rzepa w sytuacji sam na sam tym razem trafia w bramkarza.

LO Katowice gr.1   Sparta Katowice - Podlesianka Katowice 1:4 zaległa 16 kolejka środa
Daniel Kaczor (trener Podlesianki): Zasłużone zwycięstwo mojej drużyny. Gratulacje dla chłopaków. Derby wiadomo rządzą się swoimi prawami i nie ma tego, że my jesteśmy wyżej niż Sparta. Spodziewałem się wyrównanego meczu. Był troszkę mniej wyrównany niż się tego spodziewałem, ale mam nadzieję, że jest to zasługa moich chłopaków, że tak dobrze do tego podeszli, pokazali, że są drużyną lepszą i wygrali zasłużenie.
RS: Myślicie już po cichu o awansie , zastanawiacie się co zrobi Imielin, Mikołów czy Kosztowy, czy patrzycie tylko na siebie?
DK: My głośno myślimy o awansie, głośno też o tym mówimy. Chcemy awansować, bo mamy dobrą drużynę, jesteśmy dobrze poukładani organizacyjnie i jesteśmy ambitni na czele ze mną.  Mam nadzieję, że to wystarczy, żeby dokonać tego awansu. Gdzieś tam patrzymy na przeciwników, aczkolwiek jeśli my wygramy wszystkie mecze po kolei jakie są w lidze, to nam to wystarczy.

Dawid Brehmer (Podlesianka): Od początku spotkania byliśmy zespołem dojrzalszym, który konsekwentnie dążył do zwycięstwa. Jeżeli miałbym wskazać minusy, to na pewno pierwszy kwadrans drugiej połowy, w którym mimo dwubramkowego prowadzenia za bardzo się cofnęliśmy. Kryzys szybko jednak opanowaliśmy i golami na 3 i 4 zupełnie odebraliśmy rywalom ochotę do gry. W czołówce wszyscy wygrywają, wiec musimy ciągle być czujni.

LO Katowice gr.1   Grunwald Ruda Śląska - Podlesianka Katowice 0:6
Dawid Brehmer (Podlesianka): Szkoda, że tak zasłużony klub jak Grunwald przeżywa obecnie tak trudny okres. Mecz to pojedynek bez historii, w którym oszczędzaliśmy kluczowych zawodników, jednak zupełnie bez uszczerbku na przebiegu spotkania. Jakość boiska przeszkadzała w płynnej grze, dlatego sześć goli to najmniejszy wymiar kary jaki mogliśmy wymierzyć rywalom. Wskakujemy na czoło tabeli, ale przed nami arcytrudny pojedynek z AKS Mikołów, na którym już teraz mocno się koncentrujemy.

LO Katowice gr.2   Drama Zbrosławice – Silesia Lubomia 3:3
Dariusz Dwojak (trener Dramy): To był bardzo dziwny i niespotykany mecz. W pierwszych 20 minutach goście oddali trzy celne strzały. Prowadzili 3:0 i trzeba przyznać, że gra nam się w tym okresie nie układała. Zdołaliśmy jednak strzelić na 3:1 i mieliśmy dwie setki w końcówce. W przerwie dokonałem 4 zmian i trzeba powiedzieć, że druga połowa była całkowicie pod nasze dyktando. Po 15 minutach zrobiło się 3:3. Zamknęliśmy drużynę gości całkowicie na ich połowie, ale co z tego skoro piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do bramki. Nawet w 93 minucie po ładnym strzale Lindnera odbiła się od słupka, a potem od pleców bramkarza i wyszła w pole. Trzeba przyznać, że jak najszybciej potrzebujemy zwycięstwa nie ważne w jakim stylu i z jakim przeciwnikiem. Jestem dobrej myśli i sądzę, że nastąpi to już w następnej kolejce.

LO Katowice gr.2   LKS Raszczyce - Orzeł Mokre 0:7
Wojciech Kempa (trener Orła): Cieszy bardzo kolejne zwycięstwo. Jestem bardzo zadowolony z chłopaków, że podeszli do meczu od samego początku z pełnym zaangażowaniem. Wynik 3:0 do przerwy pozwolił mi na zrobienie wszystkich zmian i każdy miał okazje zagrać i poczuć boisko. Cały tydzień pracowaliśmy nad skutecznością i w tym meczu zagrało wszystko. Teraz chwila na świętowanie i od poniedziałku już tylko myślimy o Wielowsi.

LO Katowice gr.4   Orzeł Nakło Śląskie – Siemianowiczanka Siemianowice Śląskie 0:0 zaległa 16 kolejka środa
Krzysztof Szybielok (trener Siemianowiczanki): Szkoda straconych punktów. Mecz w pełni pod naszą kontrolą, niestety nie potrafiliśmy swojej wyższości nad przeciwnikiem udokumentować zdobytym golem. Zdobyliśmy jeden punkt, ale to w tym meczu za mało.

LO Katowice gr.4   Siemianowiczanka Siemianowice Śląskie – Piast Ożarowice 4:0
Krzysztof Szybielok (trener Siemianowiczanki): Mecz od początku do końca przez nas kontrolowany.  Zagraliśmy na zero z tyłu. To cieszy. Każdy z zawodników wykonał swoją pracę na 100 %. Przeprowadzone zmiany w przerwie meczu i w trakcie drugiej połowy pokazały, że mamy silną ławkę rezerwowych, co jest ważne w kontekście nadchodzących meczy. Przed nami tydzień pracy, w którym przygotowujemy się do meczu z Cyklonem.

LO Katowice gr.4   Tęcza Błędów – Cyklon Rogoźnik  0:2   zaległa 16 kolejka środa
Radosław Orłowski (trener Tęczy): To były piłkarskie szachy, w których goście byli skuteczniejsi. Mieliśmy swoje szanse przy 0-0, ale nie otworzyliśmy wyniku, a jeden błąd kosztował nas porażkę. To był dobry mecz w naszym wykonaniu, ale po raz kolejny Cyklon okazał się bardzo niewygodnym rywalem. Dobra organizacja gry to nie wszystko i niestety zmiany też były wymuszone nieprzewidzianymi sytuacjami. Chłopaki wiedzą na co ich stać i na pewno będą chcieli w sobotę to udowodnić.

LO Katowice gr.4   Tęcza Błędów – Orzeł Miedary 0:1
Radosław Orłowski (trener Tęczy): Przegrywamy na własne życzenie nie grając niczego szczególnego do przodu. Co z tego, że mamy piłkę jak nasza nieporadność była tak duża, że przeciwnik praktycznie w 11-tu wytrzymał mecz fizycznie i zadał cios w końcówce meczu. Pomijam fakt, że niewidomy nie powinien sędziować meczów, bo wszyscy na stadionie widzieli, że bramka zdobyta została ręką, co po chwili przyznali sami piłkarze Orła. To było jednak następstwo wielbłąda z przed 20 minut wcześniej i arbiter nie wytrzymał presji. Kolejny mecz na remis przegrywamy, przede wszystkim przez brak własnej inicjatywy i pomysłu na grę w ataku.

Adam Krzęciesa (trener Orła): Mieliśmy swój plan na ten mecz, który był inny niż zwykle przez absencje 4 zawodników, którzy ostatnie mecze grali w pierwszej 11. Pojechało nas na mecz 12 zawodników z pola w tym kontuzjowany Wójcik, który zagrał tylko 10 minut i sam musiałem wejść na boisko. W pierwszej połowie chcieliśmy grać nisko i blisko siebie, żeby przeciwnik nie zrobił nam krzywdy i to się udało. W drugiej zagraliśmy odważniej i udało się zdobyć bardzo ważne 3 punkty . Na temat sędziowania i kontrowersji przy bramce powiem tylko, że wcześniej zdobyliśmy bramkę, która powinna być uznana i pewnie nie było by całego zamieszania. Dziękuję chłopakom za walkę i punkty. To już 4 mecz z rzędu, który wygrywamy i mam nadzieję, że jeszcze tą passę podtrzymamy. Tęczy życzę powodzenia.

LO Katowice gr.4   Wyzwolenie Chorzów - Górnik Wojkowice 0:5
Łukasz Stępień (kapitan Górnika): Mam nadzieję, że w końcu odzyskaliśmy skuteczność, bo w meczu z Wyzwoleniem strzeliliśmy  5 bramek i podtrzymamy tą formę w następnym meczu z Zagłębiem, co też ważne nie straciliśmy żadnej, ale to w dużej mierze zasługa naszego bramkarza Kuby, który podpisał się kilkoma udanymi interwencjami. Zespół Wyzwolenia to waleczna młoda drużyna, ale po bramce na 2-0 widać było, że powietrze z nich zeszło, a my odzyskaliśmy ten luz, którego brakowało w poprzednich meczach i następne bramki padały po składnych zespołowych akcjach. Zakończyliśmy ten tydzień w dobrych nastrojach zdobywając komplet 9 punktów w trzech meczach i optymistycznie patrzymy w przyszłość.

LO Katowice gr.4   Łazowianka Łazy - Unia Dąbrowa Górnicza 0:2   zaległa 17 kolejka środa
Mateusz Mańdok (trener Łazowianki): Jakąkolwiek chrapkę na punkty goście wybili nam już po 15 minutach. Był plan na ten mecz, ale rzeczywistość okazała się brutalna i swoją moc Unia pokazała już w pierwszych akcjach meczu. Bardzo szybko musieliśmy zmienić naszą taktykę i po prostu staraliśmy się nie tracić już więcej goli. To się udało i po meczu bez większych emocji przegrywamy 0-2.

LO Katowice gr.4   Orzeł Nakło Śląskie - Łazowianka Łazy 2:0
Mateusz Mańdok (trener Łazowianki): Do tego meczu przystępowaliśmy z nadzieją na pierwsze zwycięstwo w tej rundzie. Niestety, na pierwsze punkty musimy dalej czekać. W naszych poczynaniach widać nerwowość i coraz częściej frustrację na zaistniałą sytuację. Pierwsza połowa z przewagą gospodarzy i golem po tzw. „centrostrzale”, po którym piłka wpadła „za kołnierz” naszemu bramkarzowi. W drugiej połowie mecz się wyrównał, dążyliśmy do wyrównującej bramki, narażając się na kontry. Najwięcej zagrożenia sialiśmy jednak tylko po stałych fragmentach gry, co jest potwierdzeniem faktu, że przeżywamy kryzys i kreowanie sytuacji strzeleckich przychodzi nam z ogromnym trudem. Po jednym z rzutów wolnych wydawało się, że piłka już musi wpaść do bramki gospodarzy, jednak na dzień dzisiejszy okazja z dwóch metrów do pustej bramki nie jest dla nas wystarczającą. aby piłka znalazła drogę do siatki. Zakasamy rękawy i pracujemy, aby wreszcie w szatni usłyszeć okrzyk radości po wygranym meczu!

A klasa Sosnowiec   Ostoja Żelisławice - Przemsza Okradzionów 2:1
Kamil Piętka (trener Przemszy): Mecz przegrany, także musimy zrobić analizę co źle zrobiliśmy i jakie błędy popełniliśmy. Z przebiegu całego meczu to mecz na remis. W pierwszej połowie przyjęliśmy taktykę defensywną na przeczekanie, niestety w 26 minucie drużyna przeciwna dostała rzut karny za nabicie ręki naszego zawodnika. W drugiej połowie zagraliśmy zdecydowanie wyżej i agresywniej,  dzięki temu drużyna z Żelisławic została cofnięta do głębokiej obrony. Niestety zmarnowaliśmy trzy 100 procentowe, nawet 200 procentowe sytuacje. Drużynie przeciwnej udało się skontrować i w sytuacji sam na sam podwyższyli na 2:0. Po stracie bramki postawiliśmy wszystko na jedną kartę. W 88 minucie sędzia dyktuje rzut karny dla nas, dzięki temu łapiemy kontakt.  Ale to co się stało w 92 minucie przechodzi ludzkie granice. W ostatniej akcji meczu mamy rzut rożny, strzelamy bramkę na 2:2 i sędzia pokazuje na środek boiska, a po 5 sekundach zmienia decyzję tłumacząc, że zawodnik nasz faulował bramkarza. Po prostu ręce opadają. Wszyscy przyjeżdżamy, żeby spędzić miło czas,  pobawić się tą piłką, a sędzia główny psuje wszystko. Nie chce pisać tylko o tej sytuacji, bo arbiter mógł się pomylić - jest to normalna rzecz, ale w tym meczu popełnił mnóstwo błędów.

A klasa Sosnowiec   Zgoda Byczyna – Źródło Kromołów 1:2
Bogdan Szadkowski (trener Źródła): W mecz weszliśmy słabo, straciliśmy bramkę. Patrząc tak z przekroju tej pierwszej połowy to zasługiwaliśmy na tą jedną bramkę i byłby remis. Chociaż można powiedzieć, że ta pierwsza połowa w wykonaniu obu drużyn była słaba. Jedynie czego nie można zarzucić obu drużynom to walki. Natomiast druga połowa to już nasza dominacja. Mogliśmy ten mecz rozstrzygnąć wcześniej. Ja miałem dwie sytuacje – na jednej się przewróciłem na piłce, a w drugiej bramkarz złapał piłkę. Skrzypek mógł jeszcze dołożyć, strzeliliśmy prawidłową bramkę, sędzia nie uznał, ale spalonego nie było. Koniec końców wygraliśmy mecz i to jest najważniejsze. Myślę, że to zwycięstwo nas wzmocni, bo wygraliśmy na bardzo ciężkim terenie. Zgoda to bardzo twardo grająca drużyna i przede wszystkim boisko tez nie sprzyjało za bardzo do gry. Ciężko było przyjąć piłkę przy ostro grającym przeciwniku i skonstruować akcję. Ale w drugiej połowie mieliśmy około pięciu sytuacji, wykorzystaliśmy to co mieliśmy wykorzystać. Cieszę się ze zwycięstwa i dziękuję chłopakom.

Mateusz Skrzypek (Źródło): Mecz na pewno ciężki, bo na wyjeździe drużyna silna fizycznie. Ciężko było z nimi walczyć szczególnie z przodu. Jeśli chodzi o przebieg, to pierwszą połowę trochę przespaliśmy, na szczęście w drugiej drużyna się spięła i pokazaliśmy na co nas stać i wyjeżdżamy z 3 punktami.
RS: Jest taki przesąd, że zawodnik faulowany nie strzela karnego, przesądny nie jesteś jak widać (uśmiech)?
MS: Nie, nie w tym przypadku. Wierzę w swoje możliwości (uśmiech). Akurat pewnie podszedłem do rzutu karnego.
RS: Pewności chyba brakło w sytuacji sam na sam z Kozłowskim, przy próbie lobu?
MS: Tak, trochę nonszalancko do tego podszedłem, żałowałem potem, ale trudno taka jest piłka. Czasem trzeba podjąć ryzyko i spróbować wybrać to trudniejsze rozwiązanie.

A klasa Sosnowiec   Iskra Psary - AKS Niwka 0:4
Mariusz Grząba (trener AKS): Od początku mecz pod naszą kontrolą. Zmieniliśmy ustawienie, grając na 2 napastników i stworzyliśmy w tym meczu bardzo dużą ilość sytuacji bramkowych. Cieszy bramka ze stałego fragmentu gry, których mieliśmy dużą ilość w poprzednich meczach. Muszę też pochwalić drużynę z Psar, która nie zamurowała bramki i też chciała grać w piłkę. Jestem pewny, że utrzymają się w A klasie, czego serdecznie im życzę. My natomiast skupiamy się na kolejnym meczu i chcemy wygrywać mecz za meczem i realizować marzenia.

A klasa Sosnowiec   Niwy Brudzowice – Górnik Sosnowiec 8:2
Sebastian Gzyl (trener Niw): Był to ważny dla nas mecz. Po zwycięstwie z AKS Niwka bardzo nam zależało, aby na swoim boisku przed swoimi kibicami pokazać, że remis z Dąbiem był wypadkiem przy pracy. Ta chęć pokazania naszych prawdziwych możliwości troszkę powiązała nam nogi i przez proste błędy daliśmy przeciwnikowi nadzieję. Stąd remis do przerwy 2:2. Druga połowa to już nasza całkowita dominacja, sześć strzelonych bramek i całkowicie zasłużone wysokie zwycięstwo. Niezmiennie myślimy tylko o kolejnym meczu i dla nas liczy się wyłącznie sobotni mecz z Sarnowem.

A klasa Sosnowiec   Unia Ząbkowice – KP Sarnów 0:2
Łukasz Gorgoń (kierownik KP): Bardzo szarpany mecz z obu stron. Objęliśmy prowadzenie po strzale Ryczki z rzutu wolnego. Druga połowa praktycznie bez historii, poza sytuacją Unii z rzutu wolnego,  oraz zmarnowaną sytuacją Kellera. Wynik ustalił w ostatniej akcji meczu Bogacki, który wykorzystał sytuację sam na sam z Palczewskim.

B klasa Zabrze   Orzeł Stanica - Walka Zabrze 3:2
Wojciech Strużyna (trener Walki): Mimo porażki jestem zadowolony z postawy zespołu. Do przerwy było naprawdę ciężko i po błędzie tracimy bramkę. W drugiej połowie praktycznie zdominowaliśmy rywala strzelając mu dwie bramki i obejmując prowadzenie. Niestety nie umieliśmy strzelić na 3-1 i to się zemściło. W 80 minucie gospodarze dostają od Pana sędziego w prezencie rzut karny. Nikt na stadionie łącznie z gospodarzami nie widział w zagraniu naszego zawodnika przewinienia, tylko Pan sędzia liniowy (główny pokazał na rzut rożny, po czym zmienia decyzję po konsultacji z liniowym).  Gospodarze po tej bramce odradzają się i po kolejnej kontrze wygrywają spotkanie 3-2. Gramy dalej. W niedziele kolejny mecz, w którym będziemy walczyć o 3 punkty.

ŚLJS   GKS GIEKSA Katowice - Ruch Chorzów 0:0
Ireneusz Psykała (Ruch): Po raz kolejny dominujemy przez cały mecz, ale nie potrafimy zdobyć bramki. Już w drugiej połowie, po dobrej akcji i dośrodkowaniu ze skrzydła Wdowik zamiast uderzyć głową, wyskoczył i nogą skierował piłkę prosto w ręce bramkarza. Chwilę potem Winciersz stanął w sytuacji sam na sam, bramkarz skrócił pole, nasz zawodnik przelobował go, ale strzał był niecelny. W kolejnej akcji Wdowik nie zdążył zamknąć strony, a gdyby poszedł w tempo na wślizgu, to trafiłby do pustej bramki. W kolejnej sytuacji Winciersz uderzył z lewej nogi z 11 metrów, ale wprost w bramkarza. Tak, że w pierwszej połowie mieliśmy kilka czystych sytuacji, natomiast GIEKSA żadnej. Po przerwie rywale ustawili się jeszcze szczelniej w defensywie. Szukaliśmy sposobu, żeby ich zaskoczyć, a w jednej z akcji będący na drugim metrze Świątczak otrzymał znakomite podanie, czekał jednak na piłkę, przez co obrońca zdołał go wyprzedzić. GKS miał tylko jedną, ale bardzo groźną sytuację - po wyprowadzeniu kontry i czystej sytuacji bardzo dobrze na bramce spisał się Bielecki, który wybronił strzał nogą. I tak wyglądał cały mecz - przeciwnicy, szczególnie w drugiej połowie, grali bardzo defensywnie i mieliśmy problem z szybszym rozegraniem, a czasem brakowało też skuteczności i spokoju. Na boisku była jednak ogromna walka, GIEKSA wykorzystała swój atut, czyli dyscyplinę w obronie grając z wielkim zaangażowaniem. My natomiast nie odpuściliśmy i za to należą się słowa pochwały.

 

Jesteś chcesz wyrazić swoją krótką opinię na temat rozegranego meczu, wyślij ją na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Na maile czekamy do poniedziałku wieczora (max. wtorek 19.00). W tytule wpisz ligę, mecz, imię i nazwisko oraz piastowaną funkcję. „UPSZ” będzie się ukazywać w każdą środę.

Źródło własne / Rafał Sacha, Sebastian Dziedzic

 

Ostatnio zmienianyśroda, 18 kwiecień 2018 15:29

2 komentarzy

  • Kibic futbolu
    Kibic futbolu czwartek, 19, kwiecień 2018 16:26 Link do komentarza Raportuj

    W tej rundzie obniżył się poziom rozgrywanych meczy. Wystarczy spojrzeć na grę Szombierek. Z przewagą kilku punktów nad Ruchem po rundzie jesiennej tracą obecnie ich aż siedem. Nie gra wyraźnie też Ruch. W innych spotkaniach innych drużyn też nie widać poprawy. Może tylko Przemsza gra lepiej, i chyba Śląsk utrzymuje dystans do innych drużyn. Ale nie wiadomo na ile przyczyną względnej nie pogorszonej ich formy nie jest właśnie obniżka formy ich rywali. Także Polonia, Sarmacja, RKS nie zaliczą swych występów po 5 kolejkach do postępu.
    Tak samo jest w drugiej grupie, gdzie i Polonia i Bełk przegrywają niespodziewanie. Widać ogromny zjazd Drzewiarza, który zazwyczaj plasował się w I połówce tabeli.
    Ogólnie biorąc drużyny doznały różnych zmian , w tym chyba najistotniejsze z nich znaczenia mają wymiany trenerów. Ci zaś nie mogą poradzić sobie z rozpoznaniem właściwości trenowanych zespołów. Przykładem na pewno jest Drzewiarz Jasienica. To samo dotyczy Sarmacji i RKS-u drużyn z pierwszej czwórki w tabeli.
    Niestety nie widać za bardzo możliwości poprawy, bowiem słaba gra w/w zespołów trwa już dosyć długo. No, ale pozostaje nadzieja, że jednak będzie lepiej.

  • kks-iak
    kks-iak czwartek, 19, kwiecień 2018 16:16 Link do komentarza Raportuj

    1 punkt na 15 mozliwych to zdecydowanie za MALO!!!

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.