Raportuj komentarz

Runda niespodzianek. Największą są zdecydowane zwycięstwa Polonii P. i Sarmacji. Zwracają też uwagi trenerów, którzy rozmaicie interpretują wyniki swoich zespołów.
Wygrać z Bytomiem 3:0, to trzeba być mocnym. Poraj taka jest. Rozpracowano dokładnie grę Polonii B., i w ten sposób strzelono 3 ładne gole, w tym jedną po rożnym. Polonia B., miała swoje pozycje, ale mniej i tak 100% procentowe. Ciekawe, jak rozwinie się dalej sytuacja Porajan.
Okazuje się, że taktyka pozwala poskromić Bytomian. Oczywiście musi być ona skrojona co do miary na umiejętności zawodników. Bo np., Unia D.G., nie potrafiła, mimo swojej przewagi, tego dokonać, w tym i nie wykorzystać karnego ( Cygnar, jeden z czołowych graczy). Tak więc, Polonia P., pokazała „jak zwyciężać mamy”!
Druga niespodzianka to zdecydowana wygrana Sarmacji i to Slavia może mówić o szczęściu, że nie więcej poległa. Nie oznacza to oczywiście, że problemy Będzinian się skończyły. Muszą dalej się zgrywać i opracowywać taktyczne ustawienia. Ale zyskali sobie spokój.
Trzecią małą niespodzianką była przewaga i wygrana Grodźczan w Bytomiu. I tutaj dochodzi do głosów zwolenników Szombrów, że zostali skrzywdzeni i to nie tylko przez sędziów, jakby nie zauważając tego, że trener RKS-u został desygnowany przez nich na widownię. 6 żółtych kartek jednak coś mówi o tym, kto bardziej „rozrabiał” nawet przyjmując, że sędzia w jednym czy 2 przypadkach zbyt ostro ocenił graczy gospodarzy.
Także uwaga : jak się jest w słabej formie, to i buty i murawa (własna!) przeszkadzają w dobrej grze. Gwoli przypomnienia: szczęśliwy remis u siebie ze Slavią 0:0, czy też pogrom w Ornontowicach potwierdzają powyższe tezy. Zdaniem trenera gości RKS rozegrał najlepszy mecz w rundzie i niech to będzie pocieszeniem dla gospodarzy, którzy mają wyraźny kłopot w pojedynkach z gośćmi ( jedna wygrana, jeden remis i i 3 przegrane).
Czwartym meczem zasługującym na uwagę był ten Warty i Unii. Zgodnie z większością opinii wynik jest zasłużony, aczkolwiek, Unia jakoś nie może się odnaleźć i nawet posiłki z Sarmacji niewiele dają, bo praktycznie z 4 nabytków tylko 1 ( Misztal) rozgrywa pełne spotkania. Tak samo dotyczy to Warty, gdzie „bombowe” wzmocnienia nie dają właściwej mocy, a czasami ją osłabiają ( karny Smarzyńskiego). I tutaj też są spore rozbieżności opinii 2 trenerów. Rację ma trener Pierścionek, bo i boisko mu sprzyjało.