Log in

UPSZ: Usłyszane pod szatnią. Opinie pomeczowe. (18-1)

  • Napisane przez Rafał Sacha / Sebastian Dziedzic
  • 0 komentarzy

Witamy wszystkich kibiców, piłkarzy, działaczy oraz trenerów. Oto wypowiedzi po rozegranych spotkaniach. Zapraszamy wszystkich chętnych, którzy by chcieli, aby ich komentarz ukazał się w artykule do wysyłania opinii pomeczowej (info i mail na końcu strony).

 

Oto wypowiedzi pomeczowe:

IV Liga śląska gr1.   RKS Grodziec – Polonia Poraj 2:2
Damian Nowak (trener Polonii): Zdecydowanie pierwsza połowa przebiegła pod dyktando Grodźca, który w grze był bardziej agresywny i zorganizowany, natomiast my w drugiej połowie decydowaliśmy o tym co się działo na boisku. Mecz pewnie inaczej by się ułożył gdyby rywal strzelił karnego na 0:2, znowu my pod koniec mięliśmy dwie setki. Inauguracyjne spotkanie było z podtekstem, ponieważ część z nas współpracowała z trenerem Kubisą, który zna atuty zawodników, którzy zostali z tamtego sezonu i było to widać, zwłaszcza w pierwszych 45 minutach. Jednak kluczowym momentem okazała się kontuzja Toborka, kiedy musiałem przesunąć na jego miejsce Sławka Piwińskiego i to między innymi pokrzyżowało plany RKS-owi. Wiedzieliśmy też że byliśmy obserwowani podczas memoriału przez rywala przez co wiedział on na co nas stać.

IV Liga śląska gr1.   Zieloni Żarki – Unia Dąbrowa Górnicza 1:5
Tomasz Jarosz (trener Zielonych): Nasza inauguracja w powrocie do 4 ligi nie wyszła udanie. Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie tak wyglądał, czyli my się cofniemy i będziemy szukać kontrataku. Niestety straciliśmy bramkę, a nasza siła ofensywna nie wyglądała tak jakbyśmy chcieli, ponieważ mamy swoje problemy z przodu. Unia myślę, że będzie się liczyć w walce o awans, bo to bardzo dobry przeciwnik i jak pokazał mecz poza naszym zasięgiem, a my jako młody zespół będziemy walczyć o swoje. Terminarz dla nas nie jest łaskawy, bo przed nami kolejne dwa ciężkie spotkania, młodzi zawodnicy muszą się przez to uczyć i zbierać doświadczenie.
 
Piotr Pierścionek (trener Unii): Myślę, że zasłużone nasze zwycięstwo, nie podlegające dyskusji, ponieważ kontrolowaliśmy ten mecz przez 90 minut. Gratuluje zespołowi wygranej i tego jak sobie radzili na boisku. Nie nastawialiśmy się na przeciwnika tylko na to co my możemy i jakie są nasze atuty. Tak podchodzimy do meczów w IV lidze, ponieważ nie mamy takiego rozeznania jeśli chodzi o rywali, ponieważ sama liga się zmieniła i rywale są też w części inni z jakimi rywalizowaliśmy choćby w meczach sparingowych. Widzimy w kadrach, że dużo drużyn się wzmocniło, nawet zawodnikami z pierwszej ligi jak Polonia Poraj czy Polonia Bytom i to są inne zespoły. My mamy realizować swoje zadania grając w piłkę w równowadze między defensywą a ofensywą. Każdy z zawodników dzisiaj dołożył cegiełkę do zwycięstwa. Mieliśmy dobry fragment na początku, ale najpierw nie uznana bramka, po czym powinniśmy też mieć podyktowany rzut karny, ponieważ zawodnik zblokował piłkę rękami. Naszą przewagę udało się przełożyć na 2:0 do przerwy, a dobra zmiana Rafała Jędrzejczyka przyniosła z jego strony asystę i bramkę, ale również pozostali wchodzący dali jakość drużynie.

4L1 - IV Liga śląska gr1.   Gwarek Ornontowice – Warta Zawiercie 0:4
Sebastian Stemplewski (trener Warty): Do pierwszych 15 minut nie wyglądało to dobrze, mieliśmy dużo szczęścia jednocześnie przy bardzo dobrej dyspozycji bramkarza, który wybronił dwie, trzy sytuacje. Następnie przejęliśmy inicjatywę strzelając po stałych fragmentach gry dwie bramki, a jeszcze przed przerwą mogliśmy „dobić” rywala przy sytuacji kiedy czterokrotnie dobijaliśmy piłkę, ale bez rezultatu. Druga połowa też była ciekawa i już ją kontrolowaliśmy, a bramka na 3-0 po rzucie karnym odebrała motywacje niedzielnemu rywalowi. Pierwsze kolejki zawsze są niewiadomą, dlatego jako trenerzy liczymy na wygrane rzędu 1:0, 2:0, dlatego cieszymy się z wyższego wyniku, a jednocześnie dostrzegamy też że np. Unia pokonała Żarki aż 5:1, co potwierdza jej potencjał w ofensywie. Teraz już przygotowujemy się na kolejny mecz, choć gramy dopiero w sobotę.

LO Częstochowa   Sparta Lubliniec – Stradom Częstochowa 3:0
Adam Krzęciesa (trener Sparty): Od 1 do 90 minuty dominowaliśmy na boisku, a goście tylko dzięki naszej nieskutecznej grze tak długo trwali przy wyniku 0:0. Stworzyliśmy ciekawy zespół z wyrównaną kadrą. Okres przygotowawczy poświęciliśmy na poprawę motoryki i organizacji gry. W pierwszym meczu wyglądało to poprawnie i mam nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy wyglądać jeszcze lepiej. Dziękuję chłopakom za walkę i mam nadzieję, że dalej z takim zaangażowaniem będą trenować i grać.

LO gr.1 Katowice   Pogoń Imielin – UKS Górnik MK Katowice 2:1
Grzegorz Rajman (trener Pogoni): Sezon rozpoczęliśmy w końcu od wygranej, bo zawsze na inaugurację zazwyczaj remisowaliśmy i mam nadzieję, że będzie to dobry prognostyk przed kolejnymi meczami. Co do spotkania uważam, że zasłużenie go wygraliśmy, bo mieliśmy zdecydowanie więcej sytuacji i gdyby nie bardzo dobra postawa bramkarza gości, to mecz byłby już rozstrzygnięty do przerwy, ale mimo wszystko schodziliśmy z zaliczką 2 bramek. W drugiej połowie chcieliśmy dłużej utrzymać się przy piłce, wciągnąć przeciwnika na naszą połowę i poszukać kolejnych bramek, bo nie da się grać wysokim presingiem w takim upale przez 90 minut, a i część chłopaków różnie u nas trenowała, ale gdybyśmy wykorzystali co najmniej kolejne 2 sytuacje, gdzie przeciwnik wybijał piłkę z linii bramkowej grałoby nam się dużo spokojniej. A tak w 84 minucie dostaliśmy bramkę z dośrodkowania ze stałego fragmentu gry i do końca musieliśmy być bardzo czujni. Podsumowując, gratulacje dla chłopaków za włożony wysiłek i zasłużone zwycięstwo, ale ten mecz pokazał, że będzie to ciężki sezon, tym bardziej, że też już jesteśmy w trochę innym zestawieniu personalnym. Ale postaramy się cały czas iść do przodu i wygrywać kolejne mecze.

Łukasz Bundzyło (kapitan Pogoni): Patrząc od tyłu jestem zadowolony z postawy drużyny i charakteru. Dobrze weszliśmy w mecz, zdobyliśmy bramki i prowadziliśmy grę, tyle co do pierwszej połowy. Drugą połowę źle zaczęliśmy. Decyzja trenera była taka, żeby się cofnąć i grać z kontry.  Dla mnie nie była to dobra decyzja, bo Górnicy zaczęli grać w piłkę i byliśmy w głębokiej defensywie, ale mimo tego mieliśmy mnóstwo okazji do podwyższenia wyniku. Przeciwnicy dwa razy wybijali piłkę z pustej bramki. Jak to się mówi nie wykorzystane sytuacje się mszczą i tak padła bramka na 2:1 w końcówce meczu. Jednak na całe szczęście wygraliśmy i zgarnęliśmy 3 punkty, co było najważniejsze. Muszę pochwalić wzmocnienia zespołu, czyli Śliwkę i Musiolika. Marcin młody zawodnik z papierami na granie i to potwierdził w meczu. Gratuluję i mam nadzieję, że będę mógł po każdym meczu mówić dobrze o nowych zawodnikach jak i całej drużynie. Ogólnie brawo dla drużyny!

LO gr.1 Katowice   UKS Górnik 09 Mysłowice – Podlesianka Katowice 1:2
Dawid Brehmer (kapitan Podlesianki): Nawet najlepsze sparingi nie zastąpią meczów ligowych, dlatego inauguracyjne spotkania zawsze niosą ze sobą większy element ryzyka i niewiadomej. Choć rzeczywiście nie pokazaliśmy pełni swoich możliwości, a sama gra nie była tak płynna jak zwykle, to cel nadrzędny został zrealizowany. Zwycięstwo zasłużone, choć po przypadkowej ręce w naszym polu karnym, gospodarze na ostatnie 5 minut wrócili do gry i do ostatnich sekund było nerwowo. Niemniej jednak cieszą 3 punkty, zwłaszcza, że wywalczone zostały na ciężkim terenie. Teraz tylko kilka dni na regenerację i środowy mecz z Uranią.

LO gr.2 Katowice   Orzeł Mokre – Piast II Gliwice 2:3
Wojciech Kempa (trener Orła): Ciężki mecz z dobrze dysponowanym rywalem, który był wzmocniony zawodnikami z Ekstraklasy i dzisiaj było to widoczne szczególnie gra Vasiliewa. Ale niestety obiektywnie musimy sobie powiedzieć, że jeżeli nie będziemy wykorzystywać sytuacji, które sobie stworzymy, to będzie ciężko wygrać mecz z takim przeciwnikiem. Dzisiaj popełniliśmy indywidualne błędy i niestety musimy przełknąć gorycz porażki.

LO gr.4 Katowice   AKS Niwka – Orzeł Miedary 3:5
Mariusz Grząba (trener AKS):  Przegraliśmy zasłużenie pierwszy mecz grając bardzo radosny futbol. Popełniliśmy masę błędów indywidualnych i piłka ma to do siebie, że jest brutalna. Drużyna Miedar wykorzystała wszystkie nasze błędy. Trzeba też docenić przeciwnika, który po wzmocnieniach będzie na pewno w tym sezonie walczył o wysokie cele. My na pewno wyciągniemy wnioski z tego meczu i postaramy się odkuć już w środę w Orzechu. Na pewno też nastąpią jakieś korekty w składzie, bo mamy szeroką kadrę i każdy walczy o miejsce. Wiem na co stać tych chłopaków i w sobotę nie pokazaliśmy nawet 50 procent swoich możliwości. Ta drużyna na pewno pokaże na co ją stać. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Przyjmujemy porażkę na klatę i jedziemy dalej.

Adam Krzęciesa (trener Orła): Dobrze zaczęliśmy ten sezon i co najważniejsze zasłużyliśmy na to zwycięstwo w przekroju całego meczu . Powinniśmy zdobyć więcej bramek i wtedy w  końcówce nie byłoby nerwów. Chłopaki dali jak zwykle z siebie wszystko i jestem dumny z ich postawy. Przez cały mecz bylem przekonany, że mamy lepszy zespól i nawet stracona szybko bramka nie spowodowała w naszej grze braku pewności siebie.

Piotr Konieczny (Orzeł): Myślę, że spełniliśmy to co mieliśmy zamierzone. Bardzo dobry start na początek tej rundy. Myślę, że cała runda będzie tak wyglądała w naszym wykonaniu, bo runda wiosenna wyglądała podobnie – większość meczy mieliśmy pod swoją kontrolą. Mam nadzieję, że to podtrzymamy. Wzmocniliśmy się, także myślę, że rywalizacja wewnątrz zespołu będzie tylko sprzyjała temu, żeby te wyniki były jak najbardziej korzystne w tej rundzie.

LO gr.4 Katowice   Tęcza Błędów – Sokół Orzech 3:0
Radosław Orłowski (trener Tęczy): Inauguracyjny mecz to zawsze niewiadoma i z dużym szacunkiem podeszliśmy do tego spotkania. Mecz się nam ułożył znakomicie, co pozwoliło od początku do końca kontrolować go. Nie ustrzegliśmy się błędów własnych, po których goście mogli zdobyć gole, ale zawiodła u nich skuteczność. My również stworzyliśmy sporo sytuacji, które mogły zamienić się na bramki, a szczególnie żal tych dwóch rzutów rożnych w pierwszej połowie, gdzie po jednym z nich Koster wylądował w szpitalu z rozciętą głową. Na przerwę schodziliśmy ze spokojną zaliczką i chęcią kontroli meczu w dalszej części. Szybko zdobyta bramka przez Pieniążka na 3-0 pozwoliła mu opuścić boisko i pojechać na wesele. Cieszymy się z trzech punktów i koncentrujemy się już na najbliższym meczu w Wojkowicach w środę. Chcemy walczyć w każdym meczu o trzy punkty i nie patrzeć na tabelę, bo w tej lidze czasem decyduje dyspozycja dnia, szczęście lub jego brak, a później umiejętności.

Marek Grabowski (Orzeł): Zapłaciliśmy frycowe już w pierwszym meczu. Na pewno gra była lepsza niż wynik, nie  ma co ukrywać. Wytrzymaliśmy trudy fizyczne, także przygotowani jesteśmy ok, a zawaliły błędy w ustawieniu. Doświadczona drużyna Tęczy wykorzystała to dwoma prostopadłymi piłkami. Gdy zaczynamy stwarzać okazję tracimy piłkę, z tego idzie kontra, jest kolejna stracona bramka i jest po meczu.

LO gr.4 Katowice   Drama Zbrosławice – Górnik Wojkowice 2:4
Dariusz Dwojak (trener Dramy): Pierwszy mecz i od razu spotkanie z faworytem tej grupy, a u nas wielka niewiadoma ze względu na duże zmiany w drużynie. Ośmiu nowych zawodników, a w pierwszym składzie sześciu. Początek meczu dla Wojkowic, u nas duża nerwowość, ale z biegiem czasu gra się wyrównała. Ostatnie dwadzieścia minut pierwszej połowy pod nasze dyktando, prowadzimy 1:0 i mamy co najmniej dwie setki na podwyższenie, jednak w 46 minucie goście wyrównują. Druga połowa dla Wojkowic, byli bardziej agresywni i nie pozwalali nam na dużo. Przy wyniku 2:1 dla gości, mamy akcje na 2:2, ale tracimy piłkę i robi się 1:3. Przegraliśmy 2:3, ale trzeba powiedzieć, że z bardzo dobrą drużyną. Powiem tak, remis byłby bardziej sprawiedliwy, ale mając takie sytuacje jak w pierwszej połowie trudno marzyć o punktach. Ogólnie jestem zadowolony z postawy chłopaków. Sądzę, że z meczu na mecz będziemy lepszą drużyną i bardziej zgraną. Tymczasem przed nami bardzo ciężki mecz w Sosnowcu.

Łukasz Stępień (kapitan Górnika): Pierwsze 15 minut to nasza przewaga, później to Drama kontrolowała przebieg meczu dokumentując to bramką w 30 minucie. Gospodarze mieli jeszcze sytuacje na 2 i 3-0 po naszych juniorskich błędach, ale na szczęście dla nas ratowała nas poprzeczka, albo Kuba, albo nieskuteczność ich napastników. W 44 minucie udało nam się doprowadzić do wyrównania po bramce "Arcziego". W szatni padło kilka męskich słów i na drugą połowę wyszliśmy bardzo zdeterminowani szybko strzelając bramkę na 2-1 autorstwa M. Szopy, po czym poszliśmy za ciosem dobijać rywala na 3-1 - ponownie Nowak i na 4-1 I. Szopa. Piłka nożna bywa przewrotna, bo jeśli do przerwy przegrywaliśmy 3-0 to nie moglibyśmy mieć pretensji, zaś w 2 połowie przeważaliśmy nad rywalem pod każdym względem, co najmniej o klasę. Cieszymy się z 3 punktów, a teraz myślimy już o środowym meczu z Tęczą.

LO gr.4 Katowice   Siemianowiczanka Siemianowice Śląskie – Silesia Miechowice 2:1
Krzysztof Szybielok (trener Siemianowiczanki): Szybko stracona bramka podziałała na nas jak płachta na byka. Bardzo ofensywna gra z naszej strony pozwoliła zmęczyć dobrze grającego w defensywie przeciwnika. Wyrównaliśmy krótko przed przerwą. Druga połowa nie obfitowała już w tak płynne i składne akcje ofensywne jak w pierwszej połowie jednak nie przeszkodziło to w stwarzaniu groźnych sytuacji podbramkowych. Zwycięskiego gola strzelił niezawodny w tym meczu Mieszczak, co pozwoliło zdobyć cenne 3 punkty.

LO gr.4 Katowice   Szczakowianka Jaworzno – Odra Miasteczko Śląskie 1:0
Łukasz Bereta (trener Szczakowianki): Po dość chaotycznym okresie przygotowawczym, nie jesteśmy jeszcze w optymalnej formie i potrzebujemy kilku tygodni, by dojść do pełnej dyspozycji i zgrać się ze sobą. Lecz najbardziej cieszą 3 punkty i to, że zwycięsko rozpoczęliśmy sezon. Mam nadzieję, że teraz z każdym meczem będziemy wyglądać jeszcze lepiej. Zagraliśmy dobrze w defensywie ponieważ przeciwnik nie stworzył sobie zbyt wielu sytuacji strzeleckich.

LO gr.4 Katowice   Łazowianka Łazy – SKS Łagisza 1:0
Sebastian Golda (trener SKS): Mecz w naszym wykonaniu był dobry, jednak nie ustrzegliśmy się jednego błędu przypadkowego zresztą i mecz przegraliśmy. Mieliśmy swoje sytuacje, które powinny zakończyć się bramkami, jednak nic nie chciało wpaść. Od środy myślę, że zaczniemy punktować, aby nie powtórzyć sytuacji z zeszłego sezonu. 

CLJ   Ruch Chorzów – Korona Kielce 0:3
Ireneusz Psykała (trener Ruchu): Przegraliśmy zasłużenie, przeciwnik stwarzał sytuacje, my byliśmy blisko, ale brakowało dokładności i zdecydowania. W pierwszej fazie byliśmy chyba przestraszeni, pełni obaw i nie umieliśmy przejąć inicjatywy. Mecz początkowo był wyrównany, ale zawodnicy Korony wygrywali fizycznie pojedynki jeden na jeden i to był chyba kluczowy element, który zadecydował o tym, że polegliśmy. Kilka razy w defensywie zostawiliśmy rywalom za dużo miejsca, poza tym nie potrafiliśmy utrzymać się przy piłce. Jeśli chodzi o zmiany mamy problemy kadrowe, a w zeszłym sezonie to szeroka ławka była naszą siłą. Dzisiaj nasze możliwości są ograniczone, a to na pewno nam nie pomaga. Trzymamy kciuki za Tomka Nowaka, który ucierpiał podczas jednej z interwencji. Wykazał się ogromnym charakterem, dograł mecz do końca, ale w szatni okazało się, że ból jest ogromy, pojawiły się też problemy z oddychaniem. Po cichu liczyliśmy, że dziś wygramy i zadedykujemy zwycięstwo kontuzjowanemu Oskarowi Machulcowi, póki co pozdrawiamy go serdecznie i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.


Jesteś chcesz wyrazić swoją krótką opinię na temat rozegranego meczu, wyślij ją na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Na maile czekamy do poniedziałku wieczora (max. wtorek 20.00). W tytule wpisz ligę, mecz, imię i nazwisko oraz piastowaną funkcję. „UPSZ” będzie się ukazywać w każdą środę.

 

Źródło: slzpn.katowice.pl, własne / Rafał Sacha, Sebastian Dziedzic

 

Ostatnio zmienianyczwartek, 16 sierpień 2018 12:54

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.