Log in

UPSZ: Usłyszane pod szatnią. Opinie pomeczowe. (18-3)

  • Napisane przez Rafał Sacha / Sebastian Dziedzic
  • 1 komentarz

Witamy wszystkich kibiców, piłkarzy, działaczy oraz trenerów. Oto wypowiedzi po rozegranych spotkaniach. Zapraszamy wszystkich chętnych, którzy by chcieli, aby ich komentarz ukazał się w artykule do wysyłania opinii pomeczowej (info i mail na końcu strony).

 

Oto wypowiedzi pomeczowe:

IV liga śląska 1 gr   Warta Zawiercie- Sarmacja Będzin 3:0
Sebastian Stemplewski (trener Warty): Od samego początku do końca prowadziliśmy grę i byliśmy drużyną dojrzalszą, gdzie jeszcze mogliśmy pokusić się o dwie bramki, ale z zadań wywiązał się Darek Maciejowski. Około 30 minuty po dośrodkowaniu na Smarzyńskiego ten przedłużył piłkę głową, a Jacek Jarnot wygrał walkę o górną piłkę z bramkarzem. Po tej bramce rywal zaczął grę defensywną na 30 metrze, dlatego zaczęliśmy stosować atak pozycyjny, gdzie ostatecznie Jarnot wyłożył piłkę Wawocznemu i ten skierował ją do siatki na wślizgu. W drugiej połowie nadal przeważaliśmy i dołożyliśmy trzecie trafienie. Uważam, że trzeba pochwalić zespół za dobry mecz.

IV liga śląska 1 gr   Polonia Poraj - Zieloni Żarki 4:2
Damian Nowak (trener Polonii): Pierwsza połowa przebiegła po nasze dyktando, natomiast Żarki oddały jeden strzał, dodatkowo przez zdobyte bramki ten mecz dobrze nam sie ułożył. W drugiej połowie praktycznie pierwsza nasza akcja skończyła się stałym fragmentem i trafieniem na 3-0. Niestety od 60 minuty zapomnieliśmy, że mecz trwa 90 minut i najpierw Bartej Gliński uderzył nie do obrony, a druga bramka padła po naszym błędzie. Ostatecznie wykazaliśmy się większym doświadczeniem i cieszymy się z pierwszych w tym sezonie derby na nasz plus. Teraz przed nami ciężcy przeciwnicy, którzy pozwolą zweryfikować o co bedziemy walczyć w tym sezonie.

IV liga śląska 1 gr   Raków II Częstochowa - Polonia Bytom 1:5
Marcin Domagała (trener Polonii): Zdominowaliśmy naszego przeciwnika i od samego początku inicjatywa była po naszej stronie, co potwierdzają bramki. Samo spotkanie przebiegło pod naszą kontrolą przez całe 90 minut, a przy lepszej skuteczności ten hokejowy wynik mógł być wyższy. Raków wystąpił również w składzie z zawodnikami z pierwszej drużyny połączonej z młodzieżą. Pomimo wyniku myślę, że ta drużyna urwie jeszcze nie jedne punkty w lidze. Nasza gra w systemie z trzema obrońcami wynika z możliwości ofensywnych, a ja sam lubię ofensywną grę, choć jak będzie trzeba to myślę, że odnajdziemy się też w systemie z czteroma obrońcami.

IV liga śląska 1 gr   Górnik Piaski - Unia Dąbrowa Górnicza 3:0
Wojciech Osyra (trener Górnika): Nie jestem zaskoczony wynikiem, choć wiemy, że Unia na papierze wygląda lepiej od nas. Dlatego powiązanie dobrej strategii i pomysłu, plus fakt, że chcieliśmy się przełamać po trzech porażkach dały pożądany efekt. Uważam, że z gry nie zasłużyliśmy na te wcześniejsze porażki, dlatego tu skupiliśmy się na neutralizacji silnych stron rywala, który zagroził nam tylko raz w pierwszej połowie. Dodatkowym plusem jest gra obronna i fakt zakończenia meczu na zero z tyłu. To wszystko cieszy, bo na pewno Unia finansowo i organizacyjnie  jest na bardzo silnym poziomie. Nie chcę nikogo wyróżniać za te spotkanie, ponieważ cały zespół zagrał kapitalnie. Uważam, że obrazem tego meczu powinno być to że rywal tylko raz nam zagroził, a nie fakt, że miał zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki.

IV liga śląska 1 gr   MKS Myszków - Śląsk Świętochłowice 1:3
Piotr Trepka (trener MKS-u): Zdajemy sobie sprawę z błędów jakie popełnił nasz młody zawodnik w tym meczu. Mentalnie nie weszliśmy w tą rundę, jest tak jak jest i niestety mamy trzy porażki, dlatego trzeba skupić się na najbliższym meczu, bo nic innego nam nie pozostaje. Na pewno muszę szukać innych w rozwiązań w składzie, które pozwolą nam wyeliminować błędy. Już dziś były korekty w wyjściowej jedenastce właśnie z powodu tego, że niektórzy zawodnicy zagrali słabiej w dwóch pierwszych kolejkach. W składzie musi być rywalizacja. Co do boiska to było ono jednakowe dla wszystkich. Niestety straciliśmy kuriozalne bramki, dodatkowo ciężko nam tworzyło się sytuacje dla nas i na pewno szkoda karnego z trzeciej minuty, bo mógł dać temu spotkaniu inny obraz.

Janusz Kluge (trener Śląska): Po bramce do szatni w cudzysłowie spadł nam kamień z serca na ławce, ponieważ jej bardzo potrzebowaliśmy. Już wcześniej strzelec bramki popularny Szwagier miał setkę, której nie wykorzystał. Niestety po błędach indywidualnych sprezentowaliśmy Myszkowowi bramkę. Dobrze że się udało strzelić do szatni co nas podbudowało i nie musieliśmy się gonić. W drugiej połowie zagraliśmy to co chcieliśmy z odpowiednią asekuracją z tyłu  i odpowiednim wyeliminowaniu Andrzejewskiego. Konsekwentnie tworzyliśmy kolejne sytuacje i czujemy radość z przełamania z Myszkowem, bo w tamtym sezonie, dobrym sezonie, straciliśmy z nimi aż pięć punktów. Do obrony wrócił Wawrzyniak i to było widać, ponadto pracowaliśmy nad tym, żeby przestać gra nonszalancko i za bardzo odważnie. Przy tej uwadze w defensywie nasza siła ofensywna może spełniać swoje zadania ze spokojem o tyły. Na dziewiątce szukam jeszcze rozwiązania Szkucik jest młodym zawodnikiem i jeszcze się uczy, Wasiak dał dobrą zmianę wywalczając rzut karny i bramka też padła po jego akcji.

IV liga śląska 1 gr   Slavia Ruda Śląska - RKS Grodziec 2:2
Jarosław Zajdel (trener Slavii): Pierwsze 30 minut zagraliśmy najlepiej pod względem ofensywnym. Wprawdzie najpierw straciliśmy bramkę po rzucie karnym w związku z nieodpowiedzialnym zachowaniem naszego zawodnika, ale wyrównaliśmy po rzucie karnym, a następnie strzeliliśmy na 2-1 po trójkowej akcji. Niestety błąd indywidualny dał bramkę na remis gościom, choć w tej części meczu mieliśmy jeszcze setkę. W drugiej połowie mniej już było gry, a więcej walki fizycznej. Niewątpliwie piłką meczową był rzut karny, gdzie do futbolówki podszedł po raz drugi Wujec, ale tym razem nie strzelił co mogło zemścić się pod koniec w akcji sam na sam Grodźca. Na razie jest ciężko, ale walczymy o pierwsze zwycięstwo w lidze. Do tej pory tylko raz zagraliśmy w optymalnym składzie, ponieważ co mecz wypada nam ktoś doświadczony, cieszy natomiast, że młodzi zawodnicy, których mamy w składzie chcą się uczyć, a nie tylko wybijać piłkę i trzeba tu podkreślić, że to jest w części przypadków ich pierwszy sezon na tym poziomie rozgrywkowym. Na pewno u siebie czujemy się pewnie, pomagają nam nasi kibice, dlatego chcemy żeby ta seria trwała jak najdłużej.

Bartosz Kubisa (trener RKS-u): Patrząc obiektywnie remis w meczu ze Slavią jest sprawiedliwy, nawet jeżeli mieliśmy swoje dobre sytuacje w końcówce spotkania, to trzeba mieć na uwadze drugi rzut karny podyktowany dla gospodarzy. Nie jest to najgorszy wynik i przyjmujemy ten punkt, myśląc już o kolejnym spotkaniu z Przemszą. Na pewno był to mecz walki co udowadnia liczba żółtych kartek, a Slavia po raz kolejny pokazała, że jest drużyną swojego boiska, która konsekwentnie gra swoje.

LO gr.1 Katowice   Podlesianka Katowice - Pogoń Imielin 0:2
Dawid Brehmer (kapitan Podlesianki): Mecz mógł się potoczyć zupełnie w inną stronę, ale nic nie bierze się z przypadku. To Pogoń lepiej odrobiła zadanie domowe i było widać, że potrafili wyłączyć wiele naszych atutów. My natomiast zagraliśmy zdecydowanie poniżej swoich możliwości i nawet przy wyniki 0-1 i grze w przewadze jednego zawodnika, nie potrafiliśmy doprowadzić do zmiany rezultatu.

Grzegorz Rajman (trener Pogoni): Wielkie słowa uznania dla mojej drużyny za rozegranie po raz kolejny bardzo dobrego meczu i zdobycia 3 punktów z faworyzowaną drużyną Podlesianki. Uważam, że wygraliśmy zasłużenie, bo mieliśmy pomysł na ten mecz realizując przy tym solidnie założenia taktyczne. Potrafiliśmy zneutralizować mocne punkty zespołu gospodarzy, a do tego pokazaliśmy niesamowity charakter grając ponad 30 minut w osłabieniu,  (czerwona kartka Śliwy) zdobywając miedzy innymi w tym czasie drugą bramkę. Jeżeli chodzi o przebieg meczu, to moim zdaniem pierwsza część spotkania należała do nas - między innymi sytuacja Musiolika, gospodarze odpowiedzieli niecelnym uderzeniem Rosińskiego. W 20 minucie wychodzimy na prowadzenie,  gdzie Śliwa z około 30 metrów decyduje się na bardzo mocne uderzenie, a piłka spada za plecy wysuniętego Wolana. Mogliśmy podwyższyć prowadzenie w 28 minucie po rzucie rożnym Bubrowskiego,  Skrzypek uderza głową minimalnie obok bramki. W drugiej części tej połowy przewaga należała do Podlesianki i bliski zdobycia bramki ponownie był Rosiński, ale jego strzał z rzutu wolnego świetną interwencją broni Tworuszka. Mieliśmy jeszcze okazje w 42 minucie, lecz strzał Samka przerzuca nad poprzeczką Wolan. W drugiej połowie nastawiliśmy się na kontrę dając możliwość rozgrywania ataku pozycyjnego gospodarzom i jednocześnie szukając drugiej bramki. Okazję mieliśmy znakomitą w 55 minucie, gdzie Bubrowski mocno uderza z okolic 20 metra, Wolan paruje piłkę przed siebie, a Dreszer z najbliższej odległości przenosi piłkę nad poprzeczką. Podlesianka odpowiedziała bardzo dobrą okazją Żemły, który również przenosi piłkę nad poprzeczką.

W 62 minucie jest dla mnie nie sytuacja, gdzie na środku o piłkę walczą Brehmer ze Śliwą, dochodzi do przepychanki i faktycznie odepchnięcia przez naszego zawodnika, ale czy to kwalifikowało się na czerwoną kartkę??? Jestem przekonany, że absolutnie nie. Wiadomo było, że grając 30 minut w osłabieniu z taką drużyną jak Podlesianka nie jest to sprawą łatwą i oczywiście w tym momencie przewaga gospodarzy była już zdecydowana, z której na szczęście dla nas nie wiele wynikało, bo bardzo dobrze pracowaliśmy w defensywie i na posterunku był Tworuszka. Ale też przy każdej okazji szukaliśmy możliwości zdobycia drugiej bramki. W 68 minucie pierwszy sygnał dał Cisoń D. uderzając z 20 metrów obok bramki. W tym czasie Podlesie stworzyło 2 sytuacje Rosińskiego (niecelny strzał głową) i Kaczmarczyka (broni Tworuszka). Drugi sygnał i jak się okazało kluczowy, wyprowadzamy w 82 minucie, gdzie po podaniu K.Cisonia Dreszer ogrywa Rennera i uderza z ostrego kąta na bramkę. Wolan odbija piłkę, która spada na linię bramkową, a dzieła zniszczenia dokonuje Musiolik. Podlesianka jeszcze próbowała ambitnie walczyć do końca, ale nie była już w stanie odebrać na upragnionego zwycięstwa. Podsumowując cieszymy się bardzo ze zwycięstwa, bo graliśmy z bardzo mocnym zespołem i wiem ile ono nas zdrowia kosztowało. Bardzo też cieszy, że to my zdobyliśmy kolejną twierdzę, bo Podlesianka nie przegrała od roku i 4 miesięcy! Tej sztuki również dokonaliśmy w poprzednim sezonie, zatrzymując bijący rekordy zespół Mysłowic.

LO gr.4 Katowice   Odra Miasteczko Śląskie - Orzeł Miedary 0:0
Adam Krzęciesa (trener Orła): Słaby mecz. Dużo walki, dużo strat, dużo błędów z obu stron, a mało sytuacji bramkowych. W ostatnim kwadransie stworzyliśmy parę okazji, które mogliśmy zamienić na bramki, ale się nie udało. Szanujemy ten punkt, bo na Miasteczku zawsze ciężko nam się gra i jest to mój pierwszy punkt tam zdobyty. Dziękuję chłopakom za zaangażowanie, a drużynie gospodarzy życzę powodzenia.

LO gr.4 Katowice   Sokół Orzech - Górnik Bobrowniki Śląskie 4:3
Marek Grabowski (trener Sokoła): Mecz o 6 punktów. To my lepiej rozpoczęliśmy mecz. Dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce. Jednak między 17 a 23 minutą tracimy 3 bramki. Po rzucie różnym, karnym i strasznym zamieszaniu. Nie zmieniamy jednak stylu gry i do przerwy strzelamy bramkę na 1-3. Od początku drugiej połowy 3 zmiany. Cała połowa pod nasze dyktando. Stwarzamy dużo dogodnych sytuacji. Goście praktycznie nie dochodzą pod nasze pole karne. Wydaje mi się, że fizycznie tez nie wytrzymali meczu. Strzelamy 3 bramki, choć mogło być jeszcze drugie tyle. Zasłużone zwycięstwo. Gratulacje dla całego zespołu za "sokoli pazur" do końca.

LO gr.2 Katowice   Sośnica Gliwice – KS 94 Rachowice 1:1
Piotr Wieczorek (trener Sośnicy): Pierwsza połowa meczu z Rachowicami była wyrównana i toczyła się głównie w środkowej części boiska. Warto odnotować dwie sytuacje z początku spotkania, w których arbiter moim zdaniem pogubił się i podjął złe decyzje. W pierwszej sytuacji zawodnik gości zagrywa ewidentnie ręką w swoim polu karnym, a w drugiej wychodzącego sam na sam z bramkarzem Tomasza Szczurka fauluje obrońca Rachowic. W obu sytuacjach gwizdek sędziego milczał. Druga połowa to nasza przewaga i próby strzelenia bramki, lecz skuteczność w tym dniu nie była na odpowiednim poziomie. Udało nam się w końcu zdobyć gola, po pięknym strzale z rzutu wolnego dobrze dysponowanego w tym meczu Szczurka. Gdy odliczaliśmy już sekundy do ostatniego gwiazdka, znów dał o sobie znać słabo dysponowany w tym meczu arbiter dyktując mocno kontrowersyjnego karnego dla gości. W taki sposób, przy dużym wkładzie sędziego remisujemy wygrany mecz.

Tomasz Szczurek (Sośnica): Po takim meczu pozostaje niedosyt. Mieliśmy okazję żeby strzelić kolejne bramki, ale niestety zabrakło skuteczności. Wynik 1:0 w piłce jest zawsze niebezpieczny i to się potwierdziło w doliczonym czasie gry, gdzie po błędzie jednego z zawodników i kontakcie z napastnikiem gości sędzia podyktował rzut karny. Decyzja bolesna, ale tak jak mówiłem wcześniej pretensje powinniśmy mieć do siebie, że nie zamknęliśmy meczu wcześniej strzelając kolejne bramki.

LO gr.4 Katowice   Zagłębie II Sosnowiec - AKS Niwka 4:1
Mariusz Grząba (trener AKS): Zasłużone zwycięstwo Zagłębia. Różnice na boisku zrobili zawodnicy ekstraklasy, którzy jeszcze tydzień temu grali w podstawowym składzie na Legii, a dzisiaj przeciwko nam. Nie mam pretensji do chłopaków, dali z siebie tyle ile mogli. Szkoda sytuacji z początku meczu,  gdzie strzelamy prawidłową bramkę na 1:0 i zostaje ona nie uznana, a zaraz tracimy sami bramkę. Gdyby Zagłębie w każdym meczu grało w takim składzie jak przeciwko nam, byłoby poza zasięgiem rywali w tej lidze. A czy tak będzie? Wątpię. W ostatnich meczach tak nie było. Nie da się grać jak równy z równym z zawodnikami na co dzień grającymi 5 klas rozgrywkowych wyżej. Trudno, było minęło. Koncentrujemy się na kolejnym przeciwniku, który będzie także drużyną amatorską, a nie zawodową i myślę, że 3 punkty zostaną na Niwce.

LO gr.4 Katowice   Silesia Miechowice - Tęcza Błędów 0:1
Radosław Orłowski (trener Tęczy): Nastawiliśmy się w tym meczu na proste środki, bo na nic innego nie pozwala to coś zwane boiskiem. Tutaj przy okazji chciałbym pozdrowić tych, którzy odbierają obiekty i uprawniają je do gry, bo za karę Ci ludzie powinni grać tam co tydzień mecz z dogrywką, aż im się odechce radości z gry w piłkę nożną. Pojechaliśmy do Miechowic po trzy punkty i z dużą dozą szczęścia i wielkim sercem do gry wyszarpaliśmy je, chociaż gospodarze czują się na swoim obiekcie jak ryba w wodzie. Zagrażali naszej bramce w końcówce meczu kilka razy i to bardzo groźnie, ale bezskutecznie. My za to nie potrafiliśmy zachować zimnej krwi w dogodnych sytuacjach i w wielkich emocjach kończyliśmy ten mecz zwycięstwem. Nadal promujemy nasz cel czyli młodzież i dzisiaj w kadrze było ich 7-miu, z czego trzech grało w pierwszym, a kończyło pięciu. Gratulacje dla całego zespołu za wynik i jedziemy dalej. Zdajemy sobie sprawę, że poprzeczka jest coraz wyżej, ale my nadal znajdujemy się przy ziemi.

LO gr.4 Katowice   Górnik Wojkowice – Źródło Kromołów 2:1
Łukasz Stępień (kapitan Górnika): Wiedzieliśmy, że Źródło to bardzo groźny przeciwnik i że poprzeczka na pewno będzie wysoko postawiona, a my potrzebowaliśmy punktów jak tlenu i interesowały nas tylko 3 punkty! Od pierwszym minut zagraliśmy agresywnie wysokim pressingiem,  stwarzając sobie 2,3 sytuacje stu procentowe w pierwszych 45 minutach, a pomimo to przegrywaliśmy od 30 minuty 0-1 po jednej z nie licznych kontr gości. Pomimo niekorzystnego wyniku, dalej konsekwentnie dążyliśmy do zdobycia bramek, ale z gry nic nie chciało wpaść, pomimo zdecydowanej przewagi głównie z powodu Naszej słabej skuteczności w tym elemencie gry. W końcu dopięliśmy swego strzelając bramkę na 1-1  "do szatni", po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i strzale głową Rumińskiego. Ta bramka dodała nam wiary i na drugą połowę wyszliśmy jeszcze bardziej zdeterminowani, przeważaliśmy, ale naszą bolączką w dalszym ciągu była skuteczność, a Kromołów ograniczał się tylko do wybijania długich piłek w okolice naszego przedpola karnego, z czego nic groźnego nie wynikało, a największe zagrożenie pod naszą bramką było ...po rzutach z autu!!! Skoro dalej nie chciało nic wpaść do siatki gości z akcji, to próbowaliśmy ze stałych fragmentów gry i po kolejnym rzucie różnym w 83 minucie strzelamy bramkę na 2-1 (Nowak głową). Nasze zwycięstwo jak najbardziej zasłużone, dodające nam wiary tym bardziej, że zwycięską bramkę zdobyliśmy grając w osłabieniu (druga żółta kartka dla Rała w ok. 72 minucie). Grając w osłabieniu w dalszym ciągu przeważaliśmy na boisku i stwarzaliśmy wyśmienite sytuacje, ale więcej bramek już nie padło. Cieszą 3 punkty z drużyną, która do tej pory była rozpędzona wygrywając pierwsza 3 mecze.... A my chcieliśmy zmazać plamę po dwóch pechowych porażkach z Tęczą i Niwką. A korzystając z okazji pragnę poinformować, że drużyna Górnika Wojkowice za cel ma na koniec sezonu znaleźć się jak najwyżej w tabeli, ale nie ma presji awansu, więc dementuję te plotki w walce o 4 ligę. Będziemy z ciekawością przyglądać się takim drużynom w tej lidze jak Niwka, Zagłębie, Szczakowianka, Siemianowice, Tęcza, gdyż w dwóch z tych pięciu ekip mówi się głośno o 4 lidze !

LO gr.4 Katowice   SKS Łagisza - Drama Zbrosławice 2:3
Sebastian Golda (trener SKS): Pierwsza połowa w miarę wyrównana z naszym prowadzeniem. Druga to całkowita przewaga Dramy, jednak to nasza niekonsekwencja pozwoliła gościom wygrać.  Obiektywnie wygrał zespół lepszy. Subiektywnie nie można takich meczy przegrywać w takich okolicznościach 89minuta 2:2 i 90 minuta 2:3.

Dariusz Dwojak (trener Dramy): Mecz, który od początku wydawałby się łatwy i miły. Pierwsze minuty faktycznie takie były. Pierwsza akcja i Cziba sam na sam z bramkarzem, niestety nic z tego.  Następnie po rzucie wolnym głową Wujka i mamy  1:0. 35 minuta uderzenie po koźle z szesnastki gospodarzy i strzał życia w okienko 1:1. 39 minuta wrzutka w nasze pole, bramkarz łapie spokojne piłkę, a ta za chwilę dosłownie wylatuje z rąk i robi się 2:1. Od tego momentu gospodarze stanęli na 20 metrze, a my nie mogliśmy żadnej sytuacji wykorzystać. Piłka kotłowała się w polu karnym, ale nic z tego, sędzia dolicza 5 minut. Rzut wolny i piękna główka na 2:2. W następnej akcji wrzutka w pole karne - ręka i karny na 3:2. Determinacją i zaangażowaniem dosłownie wyszarpaliśmy te punkty w niezbyt ładnym meczu, ale za ładną grą punktów się nie zdobywa.

LO gr.4 Katowice   Łazowianka Łazy - Siemianowiczanka Siemianowice Śląskie  0:2
Krzysztof Szybielok (trener Siemianowiczanki): Szybko zdobyte bramki nie sprowokowały drużyny przeciwnej do odważniejszej gry. Niestety w nasze szeregi wkradła się nonszalancja. Dwie zmiany w 30 minucie spotkania pomogły kontrolować dalszy przebieg pierwszej połowy. Trzeba przyznać, że przy wyniku 0:2 mecz w niektórych fragmentach wymykał się z pod kontroli. Druga połowa to już pełna kontrola spotkania i niestety festiwal niewykorzystanych sytuacji z naszej strony.

LO gr.4 Katowice   Szczakowianka Jaworzno – Cyklon Rogoźnik 1:0
Łukasz Bereta (trener Szczakowianki): Po trudnym meczu ogrywamy 1:0 Cyklon Rogoźnik po złotej bramce Dawida Frąckowiaka. Z przebiegu meczu myślę, że rywale zaprezentowali się lepiej, więc 3 punkty smakują jeszcze bardziej. W naszych szeregach zagrało od początku dwóch zawodników z rocznika 2002, chcemy nie tylko wygrywać, ale również ogrywać tych młodych zawodników.

A klasa Bytom   Czarni Kozłowa Góra – LKS Żyglin 1:0
Sebastian Żak (trener LKS): Niestety muszę powiedzieć, że gospodarze wygrali zasłużenie. Długo w meczu utrzymywał nas bramkarz, ale szczęścia i jego umiejętności nie wystarczyło na 90 minut. To był mecz drużyn o podobnym potencjale, tylko trzeba sobie to wprost powiedzieć, że wygrała drużyna,  która bardziej tego chciała, która była zdeterminowana i walczyła. Nam ciągle czegoś brakowało.  Oczywiście nie był to mecz w którym nie mieliśmy swoich szans, ale na pewno interesuje nas o wiele więcej niż to, co w niedzielę pokazaliśmy. Wyciągniemy wnioski i zobaczymy jak drużyna zareaguje w następnym spotkaniu,…a teraz tak trochę inny temat. Zadaje pytanie i kto mnie zna to wie, że nie szukam w tym winy za porażkę. Rozliczanie zawsze zaczynam od siebie i drużyny, ale kto weryfikuje boiska przed sezonem i czy krzesła, ogrodzenie boiska itp. bzdety są ważniejsze od zdrowia zawodników. Wydaje się, że równe skoszone bez dziur boisko, to powinien być już standard nawet w A klasie. Szanujmy się...

A klasa Bytom   Rozbark Bytom – Orzeł Biały Brzeziny Śląskie 0:3
Mirosław Szubert (trener Orła): Z wielkim sentymentem wróciłem do klubu, w którym spędziłem kilkanaście lat jako zawodnik i trener. Wracając do meczu…Pierwsze minuty to dominacja drużyny z Rozbarku. Jednak kilka kontr w naszym wykonaniu przyniosło 2 bramki. Szok drużyny gospodarzy.  Chwilę później karny dla Rozbarku i świetna interwencja weterana na Polskich boiskach Darka Stańczyka, pozwala nam znów nabrać pewności, że możemy tu wygrać.  Przerwa w szatni, kilka uwag,  pełna mobilizacja. W drugiej połowie strzelamy 3 bramkę i nie dopuszczamy do sytuacji bramkowych.  Gratuluję i dziękuję swojej drużynie, bo chłopcy pokazali, że przed meczem drużyna skazana na porażkę wygrywa. Natomiast zespołowi Rozbarku życzę samych zwycięstw w następnych meczach.

A klasa Bytom   Orzeł Biały Brzeziny Śląskie – KS Piekary Śląskie 2:0
Mirosław Szubert (trener Orła):  Pierwsze piekarskie derby przyniosły bardzo ciekawe widowisko.  Pierwsza połowa to akcje z obydwu stron i przepiękna bramka Adama Benjamina w okienko. Po przerwie drużyna Piekar ruszyła na naszą bramkę z zamiarem wyrównania. Jednak nasza konsekwentna gra w obronie spowodowała nerwowość w drużynie gości. Po przeprowadzonym szybkim ataku piękną bramkę zdobywa Paweł Kupiec. Po stracie drugiej bramki drużyna z Piekar chyba odpuściła, to pozwoliło stworzyć nam kilka dogodnych sytuacji, jednak wynik już się nie zmienił. Oczywiście dziękuję zawodnikom za wysiłek i trud jaki włożyli w tym meczu.  Dziękuję też drużynie KS PIEKARY, bo pokazała się z bardzo dobrej strony. Widowisko i walka, które stworzyli piłkarze musiało zadowolić najbardziej wybrednego kibica.

A klasa Sosnowiec   Przemsza Okradzionów – Niwy Brudzowice 1:3
Kamil Piętka (trener Przemszy): Bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Mimo porażki jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodników. Brakło na pewno szczęścia oraz zimnej krwi.  Jesteśmy pozytywnie nastawieni po tych dwóch kolejkach, jeżeli w każdym meczu będziemy pokazywać taką determinację i chęć wygrania meczu, to mogę być spokojny o następne spotkania.  Gratuluje Niwom wygranej i życzę powodzenia w dalszych  meczach.

Sebastian Gzyl (trener Niw): Mieliśmy świeżo w pamięci porażkę z wiosny, bez podkręcania zbędnych emocji chcieliśmy ten mecz wygrać. Na pewno byliśmy zespołem lepszym i zasłużyliśmy na zwycięstwo, co nie zmienia faktu, że Przemsza u siebie jest bardzo groźna. Dalej robimy swoje i czekamy na pierwszy mecz u siebie z Psarami.  

A klasa Sosnowiec   Unia Ząbkowice - Górnik Sosnowiec 3:1
Maciej Bablok (trener Górnika): Mimo braków kadrowych dobrze weszliśmy w mecz, jednak niewykorzystane sytuacje w tym nieuznana bramka podcięły nam skrzydła, co wykorzystali ambitnie grający gospodarze, którzy byli bardzo skuteczni i do przerwy przegrywaliśmy 0-2. Męska rozmowa w przerwie dała efekt w postaci szybko strzelonej bramki kontaktowej, jednak późniejsze ataki nie przynosiły skutku. Ostatnie 15 minut to już "cios za cios", ale wiadomo że łatwiej się kontruje co Unia wykorzystała w końcówce meczu. Nie pozostaje nic innego jak wyciągnąć wnioski i dać z siebie wszystko w kolejnym meczu.

A klasa Sosnowiec   SSZ Ujejsce – Ostoja Żelisławice 0:3
Michał Chmielowski (trener SSZ): Pierwsza połowa przespana. Zagraliśmy bez odpowiedniego zaangażowania, popełnialiśmy w defensywie błąd za błędem i to zostało przez przeciwnika wykorzystane. Po przerwie było lepiej, ale jak się nie strzela bramek nawet z 6 metrów z rzutu wolnego pośredniego, to trudno myśleć o korzystnym wyniku.

A klasa Sosnowiec   KP Sarnów – KP Giebło 4:0
Łukasz Gorgoń (kierownik KP): Mecz pod nasze dyktando. Trochę raziła nieskuteczność i chaos w początkowej fazie meczu. Po opanowaniu niedokładności wynik otworzył Mateusz Keller, który świetnie uderzył w górną siatkę. Przed przerwą na 2-0 podwyższył strzałem lewą nogą Bogacki. W drugiej odsłonie bramki dołożyli Włusek, oraz wprowadzony z ławki Michał Lis.

Adam Głąb (trener KP Giebło): Mecz miał kilka faz. Jestem zadowolony z postawy drużyny w pierwszych 25 minutach, gdzie graliśmy jak równy z równym. W końcu pierwszej połowy straciliśmy dwa gole po bardzo składnych akcjach gospodarzy. Szkoda, że nie udało się strzelić kontaktowej bramki pomimo kliku okazji. Druga połowa też niezła w naszym wykonaniu. W końcówce zmiany i błąd bramkarza spowodował utratę następnych goli. Myślę, że jako beniaminek wyciągniemy wnioski z chwil nie uwagi w tym spotkaniu. Gospodarzom gratuluję skuteczności.

A klasa Sosnowiec   MKS Poręba – KSGP 2:2
Piotr Szczerba (trener MKS): O ile w pierwszej kolejce przegraliśmy z drużyną dojrzalszą. To tym razem zamiast wykorzystać swoje sytuacje i podwyższyć prowadzenie 2:0. Nie wykorzystaliśmy kilku okazji. Stara piłkarska prawda mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i niestety dla nas porzekadło znów się sprawdziło. Kilku zawodników zawiodło przede wszystkim taktycznie. No cóż,  czasami tak bywa. Obyśmy tylko wyciągnęli wnioski z tej straty punktów.

A klasa Sosnowiec   Skalniak Kroczyce - KS Preczów 5:1
Dariusz Wolny (trener Skalniaka): Mecz był wyrównany, ale to my mieliśmy więcej szczęścia, szczególnie przy pierwszej bramce dla nas, nieporozumienie defensywy wykorzystał Dudek i do przerwy 1:0. Druga połowa zaczęła się od ataków gości, ale po jednej z kontr strzeliliśmy gola na 2:0. Po tym golu goście zaczęli odważniej i wyżej grać, i po ładnej akcji zrobiło się 2:1. Nie minęło kilka minut, a ponownie po jednej z akcji strzeliliśmy na 3:1. Po tym golu z gości chyba zeszło powietrze,  dlatego udało nam się strzelić jeszcze 2 gole. Wynik 5:1 nie odzwierciedla bardzo dobrej postawy gości.

Krzysztof Masłowski (trener KS): W tym meczu z naszej strony wszystko było nie tak jak powinno, nie potrafiliśmy na dłużej zagrozić bramce gospodarzy. Gdzie jeszcze w pierwszej połowie można było mieć jakieś plany na pozytywne zakończenie meczu, mimo dużego nieporozumienia w naszych szeregach obronnych i stracie bramki, tak w drugiej połowie nasze próby dalekie były od tego, co potrafimy zrobić, a skutek naszej nieporadności, otworzenia się i czerwonej kartki były bardzo bolesne. Zespół gospodarzy zasłużenie zgarnął trzy punkty, a nam pozostaje już w środę tylko zmazać ten fatalny wynik dobrą grą i udowodnić sobie, że zwycięstwo na rozpoczęcie sezonu nie było dziełem przypadku.

B klasa Zabrze   Walka Zabrze – Piast Pawłów 1:1
Wojciech Strużyna (trener Walki): Niestety nie udało się wygrać pierwszego meczu u siebie w sezonie. Goście przyjechali do nas nastawieni na ostrą walkę, dlatego otrzymali aż 8 żółtych kartek i dwie czerwone. Z jednej strony niedosyt. Jeśli jednak traci się bramkę na 0-1 w 91 minucie meczu, a mimo tego się nie przegrywa, to raczej trzeba być zadowolonym.

CLJ   Legia Warszawa - Ruch Chorzów 3:1
Ireneusz Psykała (trener Ruchu): Przegraliśmy, ale trzeba drużynę pochwalić, bo widzimy, że z każdym meczem prezentujemy się lepiej - czekamy tylko na pierwsze zwycięstwo. Wciąż mamy problemy ze stabilizacją składu. Rozgrywamy trzecie spotkanie i po raz trzeci nasza defensywa wygląda inaczej. Ciągle szukamy optymalnego ustawienia, bo póki co stawiamy na obronie zawodników, którzy nie są przypisani do tej pozycji. Wiemy w jakich okolicznościach się tworzyło wszystko, więc trudno mieć pretensje do chłopaków. Musimy być po prostu cierpliwi - mamy dobrych i kreatywnych zawodników, brakuje jedynie równowagi. Dzisiaj oglądaliśmy momenty dobrej gry, w pierwszej połowie mieliśmy kilka okazji do zdobycia gola. W mądry sposób zachowywaliśmy się na boisku czekając na błędy rywali, które kilka razy wykorzystaliśmy. Zdobyliśmy bramkę grając w dziesiątkę i nie wyglądało to źle - przy odrobinie konsekwencji mogliśmy dziś ugrać remis. Trudno powiedzieć coś więcej... Chłopcy popełniają błędy i będziemy je im wskazywać, ale jak wspomniałem nie możemy ich teraz ganić.



Jesteś chcesz wyrazić swoją krótką opinię na temat rozegranego meczu, wyślij ją na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Na maile czekamy do poniedziałku wieczora (max. wtorek 20.00). W tytule wpisz ligę, mecz, imię i nazwisko oraz piastowaną funkcję. „UPSZ” będzie się ukazywać w każdą środę.

 

Źródło: slzpn.katowice.pl, własne / Rafał Sacha, Sebastian Dziedzic

 

Ostatnio zmienianyczwartek, 30 sierpień 2018 09:18

1 komentarz

  • Kibic
    Kibic piątek, 31, sierpień 2018 12:11 Link do komentarza Raportuj

    No i wyszła prawda o grze Unii D.G. Brak doświadczenia i jakieś niezgranie powoduje, ze unioniści tracą punkty. Z Polonia wypracowali więcej sytuacji, za to z Górnikiem mniej niż przeciwnicy. A więc wcześniejsze prognozy o kandydowaniu do walki o wejście do III ligi należy odłożyć.
    Warta i Sarmacja zgodnie z oczekiwaniami. Pierwsza będzie rywalem Polonii w meczach na podium, a druga rywlaem w grze o dolne rejony tabeli, tak, aby nie spaść. To samo tyczy Slavii i RkS-u. Pierwsza druzyna ma kłopoty z punktowaniem, chociaż w meczu z Szombrami była lepsza, a w innych trochę miała pecha ( porażka z Gwarkiem), a druga najlepszy okres ma chyba za sobą ( 2 czwarte miejsca i szóste w ostatnim sezonie), a więc oczekiwać na więcej niż 5, 6 miejsce nie należy. Trener Kubisa liczy na 5 miejsce, ale będzie to trudne, chyba, że będzie stosował dobre ustawienia, bo potencjał Grodziec ma.
    Trochę niewiadomą stanowi Poraj, bo mając nowo-starych dobrych zawodników ( Lis, Mizgała P, Kowalski ) gra fajną pikę, ale niekiedy nieskuteczną.

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.